piątek, 24 lutego 2012

002 This Is Love!

   Zapukałyśmy do drzwi domu. Otworzył nam tata Victorii.
- Tata! Ale się stęskniłam!- powiedziała Vicki i rzuciła się na swojego tatę.
- Oj córcia, ja też, i to jak! Ostatnio się widzieliśmy chyba w Gwiazdkę! Witajcie dziewczęta. - powiedział śmiesznym głosem Greg, tata Vicki.
- Oh, dzień dobry panu! Jak samopoczucie? - Spytała Dominiśka.
- Ah dziękuję! Dobrze. Wejdźcie do środka, a nie tak w progu stoicie! Chłopcy już na was czekają!
Weszłyśmy do środka i skierowałyśmy się w stronę salonu. Kiedyś już tutaj byłam, ale chyba z 7 lat temu. Także z Vic i Domi. W salonie siedziało pięciu chłopaków. Gdy leciałyśmy samolotem zdążyłam poczytać troszkę o chłopakach. Już wiem, że ten, co miał koszulkę w paski, czerwone spodnie i szelki nazywa się Louis, ma 20 lat i lubi marchewki. Blondyn w koszulce z kołnierzykiem to Niall, ma 19 lat i gra na gitarze. Ten, który ma ciągle koszulki w kratę nazywa się Liam, ma 19 lat i boi się łyżeczek ( bardzo dziwne ). Chłopak, która ma ciemniejszą karnacje i postawione włosy to Zayn, ma 19 lat. A ten, który ma zajebiście piękne, zielone oczy i bujne loczki to Harry, ma 18 lat. Harry ma opinię kobieciarza, jednak to on spodobał mi się najbardziej z nich wszystkich. Nie wiem, co w nim takiego było. To chyba te jego oczy. No ale spodobał mi się.
- A więc cześć, jestem Paula, to jest Dominika, a obok Victoria. Jesteśmy z Polski, mieszkamy naprzeciwko i chodzimy do szkoły muzycznej. Ja gram na gitarze, Vicki na pianinie a Domi na perkusji. Poza tym Domcia uwielbia tańczyć. Jej mama jest słynną tancerką. Vicki uwielbia cykać fotki, tata kupił jej nawet studio, w którym ma wszystkie potrzebne rzeczy. A ja tam tego... śpiewam.
- Nagle się z tym tam tego śpiewaniem zatrzymałaś. - Zauważył Zayn.
- Wstydzisz się? - Niall
- Nie, to nie tak, po prostu nie lubię pokazywać innym, że interesuję się muzyką, śpiewem. W Polsce ludzie uważali mnie za kogoś dziwnego, bo chciałam być piosenkarką. U mnie w szkole to było normalne, ale w prawdziwym życiu wszyscy ci powiedzą, że tym na chleb nie zarobisz. Wiem, mamy dopiero po 17 lat, a ja już tak racjonalnie myślę, ale chcę już wybrać mniej więcej drogę, przez którą chcę w życiu przejść. Jej, ale się poważnie zrobiło. - zaśmiałam się.
- Nie, masz rację. Nie wielu osobom się udaje tak, jak nam. - zauważył Hazza.
- Wiem, dlatego chcę powiązać przyszłość z czymś innym.
- A pokażesz nam, jak grasz, albo śpiewasz? - spytał Lou.
- No nie wiem, musiałabym iść po gitarę...
- Mam swoją w aucie, zaczekaj! - krzyknął Niall i już go nie było. Po kilkunastu sekundach zjawił się z niebieskim, plastikowym pokrowcem na gitarę.
- Trzymaj. To moja świętość. Jeśli cokolwiek zrobisz Steffie, to ja coś zrobię tobie.
- Steffie? Serio? - popatrzyłam na niego z dziwną miną. No cóż, musiałam zagrać, tylko co?
- Hej chłopaki, ale co mam zagrać?
- Nie wiem, znasz może jakąś naszą piosenkę?
- Tylko 'Moments'.
- To śpiewaj, a my pomożemy ci w refrenie.
Zaczęłam śpiewać, a w refrenie weszli chłopcy, potem w moim ulubionym momencie, kiedy śpiewa Niall, chłopak mi trochę pomógł. Boże, nagle sobie zdałam sprawę, że robię rzecz, za którą większość chciała by się połamać. Razem z nami w refrenie śpiewały dziewczyny. Jeszcze długo razem śpiewaliśmy, różne piosenki. A Greg się nam przyglądał z zaciekawieniem. W pewnym momencie nie mieliśmy już co śpiewać, więc Liam zaczął beatboxować. I Harry zaczął śpiewać piosenkę Enrique Iglesiasa i Nicole Scherzinger 'heartbeat'. Zaczęłam się śmiać.Gdy przyszła część piosenki, gdzie śpiewa Nicole, zaczęłam śpiewać jej tekst. Chłopaki zaczęli robić 'Uuuuu' ale ja śpiewałam dalej. Nawet nie zauważyłam, kiedy Domi zaczęła nas nagrywać aparatem. Świetnie się bawiliśmy. Potem Harry wstał, nadal śpiewając, i poprosił mnie do tańca. Śpiewaliśmy i robiliśmy piruety a poza tym co chwilę wybuchaliśmy śmiechem. Zayn poprosił do tańca Dominikę, a Niall Vicki. Domi położyła nadal nagrywający aparat tak, żeby było dobrze widać i zaczęła tańczyć. A Louis i Liam, jako że mieli dziewczyny, tańczyli razem. Gdy skończyliśmy śpiewać, wybuchliśmy nie pohamowanym śmiechem. Greg podszedł do mnie i powiedział:
- Jutro ty i Harry przyjdziecie do mnie o 9 i nagracie razem jakąś piosenkę.
- Co?! Ja?! Serio?! Ale ja nie umiem śpiewać! - moje oczy zrobiły się duże jak mandarynki.
- Tak, właśnie słyszeliśmy jak nie umiesz. - zaśmiał się Harry.
- Serio? Na prawdę jutro coś nagram?
- Tak, a teraz do domów, bo już po 23, ale dziewczyny u mnie zostają, więc chłopcy, może zostaniecie, pośpiewacie? Hmm? - spytał tata Vic i uśmiechnął się zachęcająco.
- Zgoda! - powiedzieli chórem.

2 komentarze:

  1. Kocham już to opowiadanie ♥ Szybko dodawaj następny !

    OdpowiedzUsuń