czwartek, 19 kwietnia 2012

006 I'm Not Happy!

5 komentarzy = następny rozdział!


      Otworzyłam oczy. Było jeszcze ciemno, ale ja nie miałam ochoty dalej spać. Spojrzałam na zegarek, stojący na szafce obok łóżka. 04:37, okej, godzina odpowiednia na wstawanie. Zawsze jak mam wolne, to staram się wstawać wcześnie, żeby korzystać z dnia, ale wpół do piątej rano to chyba jeszcze za wcześnie. Nie chciałam budzić domowników, więc szybko ubrałam się w czarne rurki, biały, za duży sweter i czerwoną, ciepłą bejsbolówkę. To tego moje ukochane czerwone trampki, czarna torba z Nike. Wsadziłam do torby paczkę papierosów, telefon, portfel i iPada. Wyszłam po cichutku z domu i wyjęłam słuchawki. W telefonie włączyłam playlistę z piosenkami Bryana Adamsa, Stinga, czy Roda Stewarda. Uwielbiałam takie kawałki. Miałam to po moim tacie, który założył kapelę punk-rockową. Przez jakiś czas byłam w niej wokalistką na zastępstwo. Zespół nazywał się TB9, był naprawdę fajny, tylko trochę nie moje klimaty, bo razem z Młodym, czyli drugim wokalistą, tylko darliśmy ryja. Napisałam nawet kilka piosenek dla nich, ale stwierdzili, że ta muzyka nie będzie rozwalać bębenków usznych. Spoko, nie wnikam w upodobania muzyczne mojego rodziciela, ale jak się ma małą, 4-letnią córeczkę, to można przystopować z darciem się w domu, ale nie, mój tata to lubi -.- <sytuacje wyciągnięte z życia autorki> . 
    Rozmyślając o mojej rodzinie, i chodząc po parku, blisko domu, zrobiło mi się trochę smutno. Dawno ich nie widziałam, bo minęły już 2 tygodnie, a ja jeszcze mam zamiar zostać w Londynie po wakacjach. To moje marzenie, a ja uwielbiam spełniać swoje marzenia. 
   Rozjaśniało się już, a ludzie wychodzili ze swoich domów, żeby zdążyć do pracy na drugim końcu Londynu. Mój zegarek wskazywał, że było już po 6 rano. Zaraz domownicy będą się budzić, a Harry napisze do mnie SMSa. Pomyślałam sobie, że nic się nie stanie, jak podejdę do chłopaków do domu i ich obudzę. Już kiedyś tak zrobiłam, i okazało się, że Louis nie spał, tylko biegał w stroju supermana po domu. To był dziwny, ale śmieszny widok.
   Byłam już blisko drzwi, ale chciałam zobaczyć która godzina. Już 7:30? Szybka jestem... Postanowiłam zapukać. Ku mojemu zdziwieniu otworzyła mi jakaś nieznana brunetka.
- Cześć, ty jesteś pewnie Paula? Harry dużo mi o tobie opowiadał. - oznajmiła dziewczyna. Nie miałam zielonego pojęcia kim ona jest. - Nazywam się Ronnie. - Aha, spoko, dużo mi o sobie powiedziała..
- Fajnie, miło mi. Chłopaki już wstali? - powiedziałam i weszłam do domu. Trochę się dziwiłam, że była w domu chłopaków jakaś nieznana dziewczyna. No, może dla mnie nieznana.
- Jak na razie wstał tylko Harry i Liam. - powiedziała z uśmiechem dziewczyna.
Zamiast iść do Harry'ego, poszłam od razu do Liam'a. Przez te kilka tygodni bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Był dla mnie jak starszy brat, zawsze dawał dobre rady, można było z nim pogadać o wszystkim. A poza tym przemyślenia Liam'a bardzo pomagały mi przy pisaniu piosenek. Tak samo słowa Zayn'a. Chłopak jest naprawdę bardzo inteligentny, miły i da się z nim dobrze dogadać. Zayn ma codziennie inne motto życiowe. Liam twierdzi, że to niesamowite, i zgadzam się z nim w 100 procentach. Tylko jakoś nie jest aż tak inteligentny, żeby zobaczyć, że podoba się Victorii. Ja wiem, że ona też mu się podoba, ale on żyje nadziejami. Mówiłam mu, weź sprawy w swoje ręce, ale on uważa, że wszystko wyjdzie w praniu. No ale cóż..
- Hej Liam! -wpadłam ze śmiechem do pokoju mojego 'starszego brata'. Chłopak się tylko uśmiechnął i wskazał, żebym usiadła w fotelu w rogu pokoju. Liam leżał na łóżku z laptopem, jak mi się zdaje, na Twitterze.
- Cześć, Paula. Jak tam ci idzie z tą piosenką?
- Mam już muzykę, ale dopracowuję teks. I wymyśliłam tytuł. - powiedziałam z siebie dumna. - I muszę ci szczerze podziękować, że namówiłeś Louis'a , żeby nauczył mnie dobrze grać na fortepianie. Wiesz, jakim on jest dobrym nauczycielem? W dwie doby nauczyłam się dobrze grać na fortepianie! Pamiętasz, mówiłam ci, umiem grać, ale średnio, a on po prostu wspaniale nauczył mnie grać! Jestem wam taka wdzięczna! - wykrzyknęłam, a Liam zaczął się ze mnie śmiać.
- A jaka to nazwa? - spytał śmiejący się ze mnie chłopak.
- Penguin. - powiedziałam. Liam spojrzał się na mnie dziwnie, a po chwili wybuchnął niepohamowanym śmiechem.
- To ty piszesz piosenkę o zwierzętach? Haha, przepraszam, ale to zabawne, ile czasu wkładałam w tą piosenkę, a ona jest po prostu..
- To piosenka o prawdziwej miłości. Ale jesteś kurde debilem i ci jej nie pokażę. - obraziłam się trochę na niego, i z fochem powędrowałam do pokoju Harry'ego.
- Cześć kochanie. - przywitałam się od progu, ale Harry siedział naburmuszony na łóżku i patrzył na mnie smutno. Usiadłam po turecku naprzeciwko niego i spytałam. - Coś się stało?
- Tak, stało się. Dlaczego tyle czasu spędzasz z Liam'em, a nie ze mną? Ty wiesz, jak ja się czuję? To nie jest fajne, że od razu jak przyjdziesz do nas, to idziesz do Liam'a, a nie do swojego chłopaka. Czemu tak się dzieje, że jestem spychany na inny plan? - powiedział Harry stopniowo podnosząc głos. Zdziwiło mnie jego pytanie. Nie widziałam tego w taki sposób.
- Tu nie chodzi o to, że jesteś spychany na inny plan. Liam jest dla mnie jak brat, a jak nie możesz tego pojąć, to nie wiem już sama. - ja też podniosłam głos.
- I nie przeszkadza ci to, że jestem o ciebie zazdrosny?! Czyli podoba ci się to? Fajnie wiedzieć. A może w ogóle jesteś ze mną dla sławy? - wydarł się Harry. Łzy zaczęły cisnąć mi się do twarzy. Nie wiem, jak on mógł coś takiego powiedzieć.
- Wiesz, jeśli tak uważasz, to może nie powinniśmy być razem? - spytałam, a łzy spływały mi po policzkach. Harry nawet na mnie nie patrzył.
- Może masz rację. Nie powinniśmy być razem. - oznajmił obojętny Harry. Brzuch zaczął mnie cholernie boleć. Nie wiedziałam co powiedzieć.
- Czyli.. To koniec? Nie wytrzymaliśmy razem nawet miesiąca. Myślałam, że lepiej nam pójdzie. Szczerze. -starałam się brzmieć obojętnie, ale chyba mi to nie wyszło. - No cóż, zdarza się. Fajnie było cię poznać i w ogóle, a teraz pozwolisz, że wyjdę, zanim się rozpłaczę, bo nie chcę dawać satysfakcji, więc.. żegnaj. - powiedziałam i wyszłam z pomieszczenia.
   Już za drzwiami pokoju nie potrafiłam jakoś uspokoić swoich emocji, i rozkleiłam się, i to bardzo. Gdybym mogła, to po prostu bym wyła z bólu serca i skończonej miłości. Byłam pewna, że będziemy ze sobą dłużej. Po prostu byłam pewna. Było nam razem dobrze. Nawet nie mam pojęcia, dlaczego Harry'emu przyszło do głowy, że jestem z nim tylko dla sławy? Jak najszybciej wyszłam z budynku, nie zwracając uwagi na głupie pytania chłopaków. Gdy tylko byłam na świeżym powietrzu, od razu zaczerpnęłam dużo zimnego tlenu. Po chwili uspokoiłam się na tyle, żeby dość do domu. Ale oczywiście, mogłam się spodziewać. Od razu osaczyli mnie reporterzy. Głupich pytań nie było końca. Spojrzałam ostatni raz na okno mojego chłopaka. Gdy tylko mnie zobaczył, zniknął z pola widzenia.


* DWA DNI PÓŹNIEJ *



- Dajcie Pauli spokój, Dominika, przecież wiesz, że ty byś pewnie miała gorzej po zerwaniu z chłopakiem. - mówiła Victoria. Jako jedyna nie robiła mi wyrzutów. A wczoraj pogorszyło się, kiedy oglądając wieczorem telewizję z Dominiką i Victoria, zobaczyłam, że na kanale plotkarskim leci wywiad z 1D na żywo. Ludzie pytali ich o plany, kolejne płyty, aż w końcu dziennikarka spytała się chłopaków, czy mają dziewczyny.
- Oczywiście, kocham moją Eleanor bardziej niż marchewki! - wyrwał się Louis, czym mnie trochę rozśmieszył. Zazdrościłam Els, że ma takiego dobrego chłopaka. Oczywiście, Dan i Els przyszły tego samego wieczora, kiedy rozstałam się z Harry'm i pocieszały mnie.
- Ja też jestem szczęśliwy w związku. - powiedział uśmiechnięty Liam. Cieszyłam się z jego szczęścia. Danielle jest bardzo miłą i fajną dziewczyną.
- A wy, chłopcy? - mówiła dziennikarka.
- Ja akurat staram się o pewną dziewczynę. Jest wspaniała, śliczna, i bardzo miła. Jak nam wyjdzie, mam nadzieję, że fani ją polubią. - powiedział Zayn, a Victoria aż zachłysnęła się wodą, którą piła, bo Zayn napisał jej sms'a, żeby oglądała ich wywiad.
- Ja od niedawna spotykam się z pewną dziewczyną. Nie chcę zdradzać jej tożsamości, bo boję się, że fanki ją napadną, ale nie jestem już singlem. - powiedział Niall, a Dominika spaliła buraka. To było słodkie.
- A ty, Harry? Słyszeliśmy, że od niedawna spotykasz się z debiutującą wokalistką z Polski, Paulą Gliwińską. Czy to coś poważnego? - spytała dociekliwa dziennikarka.
- Nie, oficjalnie mogę powiedzieć, że się rozstaliśmy. - Liam wybałuszył na Harry'ego oczy. Chyba nie wiedział. - Paula okazała się inną dziewczyną, niż myślałem. No, szkoda mi tylko tego zmarnowanego czasu z nią. Mogło być lepiej. - gdy to powiedział, łzy automatycznie zleciały mi po policzkach.
- Widzisz Harry, słyszałem jak się kłóciliście, i to ty zrobiłeś jej awanturę, że ze mną rozmawiała. A teraz zrzucasz na nią winę. - powiedział Liam. Zdziwiłam się, że mnie broni, ale tak przystało na dobrego przyjaciela. Tylko Harry też był jego przyjacielem.
- Pogadamy o tym kiedy indziej, Liam, zgoda? - powiedział  przez zaciśnięte zęby Harry. Liam tylko pokręcił z niezadowoleniem głową.
- Dobrze, a więc dziękuję za wywiad.. - wyłączyłam telewizor i poszłam do swojego pokoju. Po chwili zadzwonił telefon. Od Simona. Bałam się, że nie będzie chciał ze mną współpracować, po tym, co usłyszał.
- Paula? Witaj, mówi Simon Colwell.  Masz jakieś własne, dopracowane piosenki?
- Dzień dobry, tak, nawet kilkanaście.. A coś się stało?
- Załatwiłem ci na jutro wywiad radiowy, zaśpiewasz tam kilka swoich piosenek. Inne dane wyślę ci mailem.
- Naprawdę? Dziękuję panu! Czyli inne dane będę miała w mailu? A na który godzinę jutro?
- To będzie w radiu śniadaniowym. Ludzie z radia zainteresowali się twoim głosem. Uważają, że jesteś świetna. Już zapowiadają cię w radiu od kilku dni.
- O jejku, bardzo się cieszę.
Podziękowałam i zakończyłam rozmowę. Nagle, cały smutek ze mnie wyparował. Czułam się wspaniale. A teraz? Jest godzina siódma, a ja o ósmej mam być w radiu. Ubrałam się w czarne rurki, biały, obcisły t-shirt, kremowy sweterek, kremowe baleriny, a włosy spięłam w kucyk. To radio można także było oglądać w internecie, albo na specjalnej stacji w kablówce. Czyli, musiałam jakoś wyglądać. Pomalowałam się, używając czarnego eye-linera, podkładu, pudru i błyszczyka. Włosy spięłam w niedbałego, wysokiego kucyka. Nałożyłam na plecy gitarę i wzięłam kluczyki do samochodu. Asia, żeby urozmaicić mi zerwanie, wybrała się ze mną kupić mi samochód. Prawdo jazdy już miałam, ale samochodu nie. Asia chciała mi kupić jakiegoś nowego, super wypasionego, ale ja chciałam kupić furgonetkę. Najzwyklejszą w świecie, normalną furgonetkę.  Mi taki samochód pasuje. Teraz stoi na naszym podjeździe.
   Wsadziłam na siedzenie pasażera gitarę, i odpaliłam samochód. Włączyłam radio, w którym będę śpiewać. Leciała fajna, pogodna muzyka, która wprawiała w dobry nastrój. Właśnie reklamowali, że przyjdzie 'młoda gwiazdka z polski', Paula Gliwińska. Naprawdę, nie rozumiem, czemu nazywają mnie gwiazdą. Jestem tylko dziewczyną z marzeniami i złamanym sercem.
Stałam właśnie w korkach, gdy postanowiłam wejść na Twittera. Zobaczyłam, że nie zmieniłam zdjęcia profilowego, i nadal mam zdjęcie z Harrym. Dostałam też wiadomość od mojego byłego chłopaka, czy mogłabym zmienić główne zdjęcie. Zmieniłam na moje z gitarą, kiedy siedzę, gram i śpiewam. Vicki mi je zrobiła. Dziewczyna ma talent. Ludzie oczywiście mnie linczowali, mówili, że wspaniale, że się rozstałam z Harry'm, tylko jedna dziewczyna spytała jka się czuję po rozstaniu. Odpowiedziałam jej, że dziękuję, jest bardzo miła, i że czuję się lepiej. Zrobiłam też jej follow na twitterze. Ucieszyła się. Bardzo fajna dziewczyna. Właśnie zadzwonił mi telefon. Odebrałam. Liam.
- Cześć wyrodna, niedzwoniąca siostro. - przywitał się ze śmiechem chłopak.
- Cześć telewizyjny obrońco biednych sióstr. - zażartowałam. - W ogóle nie zdążyłam ci podziękować za to, co zrobiłeś wczoraj. Słuchaj drugiego radia za 30 minut, to ci osobiście podziękuję i posłuchasz 'Pingwina'.  - zaśmiałam się.
- Wiesz, że my mieliśmy być w tym radiu w tym wywiadzie? Ale nam powiedzieli, że znaleźli kogoś bardziej interesującego. - powiedział chłopak.
- Żartujesz, prawda? - spytałam zdziwiona.
- Nie, no coś ty. Ale masz się postarać, to twój pierwszy, poważny wywiad. I z chęcią posłucham pingwina. - oznajmił Li a ja zachichotałam.
- W ciągu tych dwóch dni napisałam jeszcze z 5 piosenek. Ale dzisiaj tylko 3 będą moje, i jeden cover. No dobra, braciszku, dogadamy się później, i pamiętaj, słuchaj mnie lub oglądaj na kablówce. Będę wdzięczna. Papa! - powiedziałam.
- Cześć.

- Witam was wszystkich, mówi Agness Stewart <jakieś tam pierwsze z brzegu imię i nazwisko xd>. Dzisiaj będziemy gościć młodą i bardzo utalentowaną, Paulę Gliwińską. Dziewczyna ma 17 lat, wielki talent i przyjaźni się z One Direction. Witaj, Paulo.
- Cześć, miło mi cię w końcu poznać. Bardzo mi miło, że mnie zaprosiłaś.
- Nie ma sprawy. Oo, widzę, że przyniosłaś gitarę! Wspaniale, zaśpiewasz nam potem kilka piosenek? Ale swojego autorstwa!
- Oczywiście, bardzo chętnie.
- A więc, chciałabym cię spytać, jak to się stało, że poznałaś One Direction.
- Haha, to był właściwie czysty przypadek. Ojciec mojej najlepszej przyjaciółki, Victorii, jest menagerem chłopaków, a ja z Victorią i drugą najlepszą przyjaciółką, Dominiką, przyleciałam na wakacje do Londynu do cioci. Tata Vic zaprosił nas na obiad, a wtedy przyszli chłopcy. Wygłupialiśmy się, a potem odnalazłam w nich świetnych przyjaciół.
- Świetnie, a co nam powiesz o twoim związku z Harry'm Styles'em? Podobno niedawno się rozpadł.
- Tak, to prawda. Było mi przykro, właściwie nadal jest, bo byłam pewna, że będziemy razem dłużej. Ale staram się być pogodna, chociaż w tym wszystkim bardzo pomaga mi pisanie piosenek. Poza tym, w takich chwilach przyjaciele i rodzina pomagają najbardziej. Moje przyjaciółki z polski, oraz Liam i Zayn z 1D bardzo mi pomagali. Oczywiście Danielle i Eleanor także. Z tego miejsca chciałabym im bardzo mocno, z całego serca podziękować.
- A utrzymujesz kontakt z Harry'm?
- Nie miałam jeszcze okazji z nim rozmawiać od zerwania.
- Aha. A czy to prawda, że byłaś z Harry'm tylko dla sławy?
- Nie, oczywiście, że nie! Nawet nigdy nie brałam pod uwagę, że mój związek z osobą, którą kocham miałby jakikolwiek wpływ na moją karierę. Ale niestety, nie wszyscy tak uważali, co zepsuło nasz związek. A najgorsze jest to, że jeszcze sobie z tym nie poradziłam. Jestem po prostu zbyt wrażliwa na takie rzeczy.
- Czyli, i tak kochasz to co robisz?
- Oczywiście. Muzyka jest wspaniała, wypełnia każdą cichą chwilę w moim życiu. A jeśli pozwolisz, chciałabym zaśpiewać pewną piosenkę z małą dedykacją. Dla najlepszego przyjaciela, który uwielbia się ze mnie śmiać, chociaż jest dla mnie jak starszy brat, i dla .. dla starej miłości. Ta piosenka opisuję dużo moich uczuć. Gdy piszę piosenkę, chcę, żeby ona była jakąś historią. Najlepiej, żeby opisywała coś z mojego życia. To bardzo pomaga w chwilach słabości. I potem kilka piosenek jest tak jakby kontynuacją tej właśnie opowieści. Dlatego, puśćmy jakąś piosenkę, a ja się w tym czasie przygotuję. - powiedziałam. W radiu puścili piosenkę, a ja zaczęłam rozpakowywać gitarę i ustawiać stołek, mikrofon etc. Dostałam dwa sms'y. Jeden był od Liam'a, że nie może się doczekać mojej nowej piosenki, a drugi był od Harry'ego. Napisał "Dziękuję, że nie zachowałaś się jak ja wczoraj, i przepraszam." .  Nie wiedziałam, o co mu chodziło, ale teraz nie będę się tym przejmować. W radiu muzyka ucichła, i odezwała się Agness.
- Za chwilkę, tylko u nas, Paula Gliwińska!
- Dzięki, najpierw zaśpiewam piosenkę, którą napisałam z pomocą Liam'a, ale wczoraj zmieniłam dosłownie każdą zwrotkę. To właśnie piosenka z dedykacją. Dla przyjaciela, i dla starej miłości. <Christina Perri - Penguin , tutaj jest tłumaczenie.>
Zaczęłam śpiewać. Zatonęłam w muzyce. Nie widziałam nic, na nic też nie zwracałam uwagi. NIe zauważyłam nawet, że większość pracowników radia zebrało się, żeby mnie słuchać <dla zrozumienia, Paula ma głos jak Christina Perri>. Nie wiedziałam, że taki występ wywoła taką sensację. Zakończyłam piosenkę, a ludzie zaczęli klaskać. Podziękowałam ładnie, powiedziałam, że to nic wielkiego.
- Teraz zaśpiewam kolejną, moją piosenkę, Tragedy. <Tłumaczenie , Piosenka.>
Wzięli jakąś orkiestrę, ja grałam na gitarze, a ktoś za mną na fortepianie. Wyszło ładnie. Bardzo. Wiedziałam, że lecę na żywo w radiu, w telewizji, i w ogóle, ludzie mnie oglądają i słuchają. Ale chciałam też pokazać, że nie spotykałam się z Harry'm tylko dla sławy. Ja go bardzo kochałam. A on powiedział mi takie coś w oczy. Nie, nie było tak i chciałam to pokazać. Skończyłam śpiewać, znowu brawa.
- Dzięki, teraz zaśpiewam moją pierwszą, udaną piosenkę. Napisałam ją kilka dni po przylocie do Londynu.
<Piosenka i tłumaczenie> A thousand years.
Tym razem grałam na fortepianie, a orkiestra radiowa na skrzypcach i innych urozmaiceniach. Bardzo mi się spodobało.
-Dziękuję wam, ostatnia piosenka, ale już nie moja, tylko bardzo utalentowanej Birdy. People Help The People.
Zagrałam, podziękowałam, wyszłam ze studia. I tyle, no może z małym urozmaiceniem, bo rozdałam potem ok. 30 autografów. Bardzo się ucieszyłam, i poszłam do samochodu. Odłożyłam gitarę na miejsce dla pasażera, sama usiadłam za kierownicą, ale jeszcze nie odpaliłam. Siedziałam w ciszy zastanawiając się, czy Harry jednak nadal mnie kocha. Nie wiedziałam tego, więc wolałam się za bardzo nie wychylać. Będzie się działo, co będzie, a jak coś nie wyjdzie, to chrzanić to. Od teraz, właśnie te słowa będą moim życiowym mottem.


Cześć. Zakończyłam jedno opowiadanie, więc to będzie teraz moim głównym. Postaram się dodawać rozdziały co tydzień, a jak dam radę, to częściej. Z góry MASSIVE THANK YOU za 9 obserwatorów. Jesteście po prostu wielcy. Dlatego, niestety, będę szantażować. 
5 komentarzy = Następny rozdział!
Paula xx

7 komentarzy:

  1. Dodaj następny !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne są :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No dodawaj następne kobiet;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeju.. jak ja się zaczytałam. ; )) czekam na następne. ; **

    OdpowiedzUsuń
  5. zajebisty rozdział i czekam na nn :P
    i zapraszam do mnie :P

    OdpowiedzUsuń