niedziela, 22 kwietnia 2012

007 Like a soul mate, he's your penguin




 'Dwa tygodnie temu w radiu Freak był wywiad z młodą gwiazdą z polski, Paulą Gliwińską. Teraz, gdy ludzie przestali o niej mówić, jak o 'byłej dziewczynie Styles'a', a zaczęli bardziej skupiać się na jej muzyce, dziewczyna podbija listy przebojów. Sam Simon Cowell mówi o niej 'Nowy talent Wielkiej Brytanii'. Dziewczyna obiecuje, że nie zawiedzie fanów, i za 3 miesiące możemy spodziewać się jej nowego singla z debiutanckiej płyty! Ruszyły już prace nad teledyskiem do 'A thousand years' młodej wokalistki. Życzymy jej szczęścia w karierze, i spotkanie prawdziwej miłości. Przypominamy, że Paula przez kilka tygodni spotykała się z Harry'm Styles'em z One Direction, lecz przez zazdrość chłopaka, związek zakończył się. Paula mówiła, że chciałaby nadal przyjaźnić się z chłopakiem, ale nie mieli jeszcze szansy na rozmowę po rozstaniu. Pudelek życzy Pauli powodzenia!'


    Właśnie od takiego artykułu rozpocząć dzień, to miłe uczucie. Jest mi bardzo przyjemnie, czytając, że ludzie mi kibicują, albo podoba im się moja muzyka. Choć minęło już dwa tygodnie od zerwania z Harry'm, nie miałam z nim kontaktu. Stara się mnie omijać najbardziej jak się da, tylko raz minęłam go na ulicy, udawał, że mnie nie widzi. Nie rozumiałam tego. Chociaż było mi to na rękę, nie musiałam cierpieć widząc go.

   Z 1D utrzymuję kontakt, nadal są moimi przyjaciółmi. Victoria zdążyła już związać się z Zayn'em, a Dominika z Niall'em. Kibicowałam im z całego serducha, chciałam, żeby chociaż one były szczęśliwe.

   Chłopaki co chwilę do mnie przychodzili, a z Liam'em i Danielle ciągle rozmawiałam i umawiałam się na kawę. Mogę szczerze powiedzieć, że teraz oni są moimi najlepszymi przyjaciółmi, a Dominika z Victorią oddaliły się ode mnie. Smutno mi z tego powodu, ale nadal się przyjaźnimy.

    No ale, sielanka nie może trwać cały czas, trzeba się ruszyć z kuchni, gdzie siedziałam przy stole w piżamie, z laptopem i kawą. Wyłączyłam sprzęt, dopiłam kawę, i ruszyłam się na górę. Był wtorek, Asia i Ed w pracy, Vic i Domi u chłopaków, a ja sama w wielkim, ciocinym domu. Ubrałam się w TO i do tego wzięłam dość sporą, szarą torbę na rękę. Wsadziłam tam teksty piosenek, laptopa, telefon i słuchawki. Zamknęłam dom na klucz, i poszłam do samochodu. Była godzina 9 rano, a ja o 10 miałam być w studio i nagrywać teledysk. Bardzo mnie zdziwiło tempo pracy, jeszcze trzy tygodnie temu nie miałam pojęcia, że nagram płytę. A 'A Thousand Years' jest singlem promującym debiutancką płytę.

   Stwierdziłam, że skoro mam jeszcze godzinę, pojadę do MSC na shake'a. Dojechałam na parking przed budynkiem, i weszłam do środka. Jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam za ladą Louis'a i Harry'ego. Przypomniałam sobie, że oni czasem tu sprzedają. Świetnie, Paula. Masz wyczucie chwili..
Podeszłam do lady, Harry jeszcze nie zdążył mnie zauważyć, bo stał odwrócony do wejścia.
- Cześć, poproszę shake'a One Direction. - powiedziałam. Harry, gdy usłyszał mój głos, zastygł przez chwilę w jednej pozie, lecz po chwili odwrócił się do mnie przodem. Uśmiechnęłam się przyjaźnie.
- Cześć, już podaję. - powiedział jakby ocknięty z transu mój były chłopak. Louis wyszedł zza zaplecza, i gdy mnie zobaczył wydarł się na cały lokal:
- PAULA!!!!!!!!
Pokazałam mu palcem, żeby był cicho, ale zaczęłam się śmiać. Brakowało mi tego wariata, trzeba mu to przyznać. Chwilkę potem, za nim wyszła Eleanor, i gdy mnie zobaczyła, zrobiła to samo co Lou, tylko ona pisnęła i podbiegła mnie przytulić.
- Els, spokojnie, przecież wczoraj byłyśmy na kawie. - zaśmiałam się.
- Wiem, ale to było wczoraj, a dzisiaj się stęskniłam! Co tam u ciebie? Ale piękne buty! - pisnęła Ele, a ja się zaśmiałam.
- Nic ciekawego, biorę shake'a w rękę, i lecę na plan teledysku. Ale najpierw jadę do jakiegoś specjalnego salonu, będę miała, jak to powiedział Simon, 'metamorfozę'. A poza tym na dniach mam zamiar zrobić sobie kilka dziar.
Gdy to powiedziała, Eleanor spojrzała na mnie oczami dużymi jak mandarynki, a potem zaczęła skakać.
- Czemu nie powiedziałaś mi wcześniej?!
- Bo dowiedziałam się wczoraj wieczorem, a poza tym wiem, jak zareagujesz, wariatko ty. - zaczęłam się śmiać. Harry tylko stał i patrzył na mnie zza lady. Miałam wrażenie, że chce, żebym jak najszybciej opuściła lokal.
- Proszę, shake 1D. - powiedział Loczek i podał mi plastikowy kubeczek.
- Dzięki. - powiedziałam, zapłaciłam, i dodałam. - Wiesz, że to nie jest przyjemne jak mnie ignorujesz. Co jak co, ale myślałam, że byliśmy przyjaciółmi. Gdyby to ode mnie zależało, chciałabym, abyś się nadal do mnie odzywał. Ale nie ważne. Dzięki, i na razie.

   Wyszłam szybko, i wsiadłam do auta. Paparazzi robili mi ciągle zdjęcia, ale miałam to w dupie. Teraz liczyło się dla mnie, żeby się nie rozpłakać. Upiłam troszkę shake'a przez słomkę, i odpaliłam samochód. Pojechałam do studia. Już na mnie czekali, chociaż miałam jeszcze 30 minut. Powiedziano mi, że mam jechać do miasta, pod wskazany adres, tam będzie stylistka, fryzjerka, makijażystka.. Oj, wszyscy.

   Pojechałam pod wskazany adres. Z tego co widziałam, to jeden z najlepszych fryzjerów w Londynie. To mnie wręcz przeraziło, bo będą mi pewnie mówić jakie to mam brzydkie włosy, skórę, czy jeszcze inne rzeczy. Ale okazało się, że to bardzo mili ludzie. Zrobili mi coś z włosami, ale stwierdzili, że lepiej będzie, jak zobaczę dopiero efekt końcowy. I wtedy to byłam już serio przerażona. I w tym czasie, jakaś kobieta tłumaczyła mi, jak najlepiej malować się do mojej skóry, czy który cień najlepiej pasuje do koloru moich oczu. Bo miałam bardzo dziwne oczy. Przez kilka tygodni mój ciemny zielony z brązowymi elementami postanowił się zmienić na intensywny brąz z elementami zielonego. Nie rozumiem tego. Kobieta pięknie pomalowała mi oczy, a ja uparłam się, że chcę mieć tatuaż. Mówili mi, masz zbyt kobiecy wygląd, twoje piosenki są zbyt delikatne, ale odkąd pamiętam, strasznie chciałam mieć tatuaż. Wybrałam sobie taki wzór. Bardzo mi się podobał. Po południu byłam umówiona na tatuaż.

- Okej, otwórz oczy, dziewczyno! Niech ogarnie cię szał twojej fryzury! - powiedział fryzjer. Chciało mi się z niego śmiać, ale dałam sobie spokój. Niepewnie otworzyłam oczy. Zobaczyłam przed sobą uśmiechniętą dziewczynę, z delikatnie pokręconymi włosami, o kolorze czekolady, a z lewej strony, kilka kosmyków w kolorze platyny, wręcz białym kolorze. Na oczach miała dość grube, lecz delikatne kreski, a usta pomalowane w odcieniu delikatnego różu. Idealnie dobrany podkład. Ładne, dobrze podkreślone makijażem oczy. Patrzyłam w swoje lustrzane odbicie, i nie mogłam uwierzyć, że to jestem ja. Ta dziewczyna w lustrze była za ładna! Nie chcę się jakoś przechwalać, czy coś, ale jeszcze nigdy nie widziałam, żeby ktoś zrobił ze mnie taką delikatną i śliczną dziewczynę. Podziękowałam ładnie, i wyszłam z salonu, by pojechać do studia. W samochodzie włączyłam piosenkę Sia - My Love . Kocham tą wokalistkę. Jej głos przyprawia mnie o ciarki. Dopiłam ostatniego łyczka mojego shake'a i stojąc w korku sprawdziłam godzinę. Grubo po 11. Spoko, czyli dzisiaj za wiele z tego teledysku nie wyjdzie. Okej. Ale muszę jeszcze powiedzieć Simonowi o moim tatuażu, bo nie wiem, czy spodoba mu się ten pomysł. ja już od dawna chciałam mieć tatuaż, a potem kolejny i kolejny. Kiedyś Zayn pokazał mi wszystkie swoje tatuaże. Bardzo spodobały mi się jego pomysły. Powiedział mi kiedyś, że jeśli będę chciała mieć tatuaż, mam mu powiedzieć. Dlatego wybrałam numer chłopaka. Odebrał po kilku sygnałach.
- Witaj młody Jedi. - zaśmiałam się.
- Niech moc będzie z tobą, Paulo. Haha, co tam?
- A wiesz, przypomniałam sobie naszą rozmowę na temat tatuaży, i wiesz.. Dzisiaj robię sobie taki jeden.. Poszedłbyś ze mną do studia? Trochę się boję..
- No jasne! Wiesz, jak lubię takie rzeczy. O której i gdzie?
Podałam chłopakowi adres, i powiedziałam, że o 14. Ucieszyłam się, podziękowałam i zakończyłam rozmowę. W międzyczasie dojechałam do studia.

- Simon, słuchaj, dzisiaj już nie zdążymy nagrać teledysku. Mam robiony tatuaż. Ale myślę, że za 2, 3 dni już tatuaż da radę, więc może wtedy? Proszę, to ważne dla mnie. - powiedziałam i zrobiłam słynne oczy kota ze Shreka. Simon spojrzał na mnie, uśmiechnął się i powiedział.
- Ale w piątek kręcimy teledysk.
Ucieszyłam się. Potem Simon powiedział, żebym jutro przyszła, to będziemy nagrywać piosenki. Zgodziłam się, i wyszłam szybko ze studia. Pojechałam do siebie do domu. Zaparkowałam samochód na podjeździe, a przed domem były tłumy paparazzi. Gdy wysiadłam z samochodu zaczęli wrzeszczeć moje imię, robić mi zdjęcia i inne rzeczy. Weszłam spokojnie do domu. Poszłam do kuchni, i wyjęłam z lodówki jakieś warzywa. Pokroiłam wszystko, dodałam oliwek i fety. Pomieszałam i nałożyłam sobie trochę. Szybko zjadłam ze smakiem. Nagle zadzwonił mój telefon. Odebrałam bez patrzenia na ekran, bo myślałam, że to Zayn.
- Hej Zayn, chciałeś przełożyć spotkanie? - spytałam wkładając sałatkę do lodówki i przytrzymując telefon ramieniem.
- Nie, to ja, Harry. - powiedział bardzo dobrze znany mi głos. - Chciałem zapytać, czy miałabyś teraz czas.
- No jasne, tylko o 14 jestem umówiona, więc półtorej godziny musi wystarczyć. - powiedziałam, próbując sobie wmówić, że to nic nie znaczące spotkanie przyjacielskie.
- Spoko. To gdzie? Mogę do ciebie wpaść? Widzę twoje auto przed domem.
-Jasne, jestem na miejscu. Jak coś, to dziewczyny chyba u was, nie wiem jak teraz, a Asia z Ed'em w pracy. Tak więc zapraszam.
- Okej, zaraz będę.

Okej, nie wiem, co oznacza to spotkanie, ale chciałam go już od dwóch tygodni. Chyba mam cykora, ale dam radę. Włączyłam laptopa, i włączyłam piosenkę JB - Boyfriend. Jak totalnie nie lubię chłopaka, to po prostu tą piosenkę uwielbiam. Poleciałam szybko na górę, przebrałam się w krótkie, jeansowe spodenki, za duży, zielony sweter z żabką i do tego czarne trampki. Moje 'nowe' włosy zostawiłam rozpuszczone, poprawiłam makijaż. Biegałam po całym mieszkaniu śpiewając 'na na na, na na na, na na na' i potem 'jeaa!' i tak ciągle. Aż usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko podbiegłam i otworzyłam.
- Cześć. - powiedziałam i uśmiechnęłam się. Paparazzi uwieczniało każdą chwilę mojego życia, ale w chuj mi z tym, miałam ich głęboko w poważaniu.
- Hej. - powiedział Harry. Chciał się zbliżyć i pocałować mnie w policzek, ale odsunęłam się. Zaprosiłam go do środka.
Usiedliśmy na kanapie w salonie.
- A więc, chciałeś pogadać, prawda? - spytałam.
- Wiesz, przemyślałem to, co mówiłaś. Nie chcę cię ciągle unikać. Jeśli już się rozstaliśmy, to uważam, że możemy być przyjaciółmi. Tak będzie lepiej, dla nas obojga. Znamy się długo, a poza tym też chciałbym mieć cię za przyjaciółkę. Poza tym, mamy wspólnych przyjaciół. - zaśmiał się chłopak. - I, gratulacje! Kurcze, serio. Nie wiedziałem, że w tak krótkim czasie staniesz się sławna.
- Ja też nie. Ale to dzięki tobie. Wysłałeś demo Simonowi, inaczej nie usłyszałby mnie.
- Bo byłem w tobie strasznie zakochany. - powiedział Hazza i uśmiechnął się. Ale to zdanie dało mi do myślenia. Powiedział 'byłem', czyli czas przeszły. Nigdy już nie będzie tak, jak sobie wymarzyłam. Myślałam, że będzie inaczej. Szczerze. No ale.. Trzeba żyć dalej, a nie wspomnieniami.
- Wiesz, że nadal mam nasze zdjęcia nad łóżkiem? To miłe wspomnienia, a ja nie lubię pozbywać się miłych wspomnień. - powiedziałam. - Lecz jeszcze dzisiaj je zdejmę, spokojnie. - zaśmiałam się. Nie chciałam mu pokazywać, że nadal go kocham. O nie, nie ma tak dobrze.
- A ja mam nadal twoje zdjęcie na tapecie telefonu. - powiedział Harry. - Nie wiem czemu zerwaliśmy. Nie chciałem tego.
- Ja też tego nie chciałam, ale stało się. I nie chcę do tego wracać.
- Masz fajne włosy. - zaśmiał się chłopak.
- Dzięki. A twoje loki urosły. - zaczęłam się śmiać. Ta rozmowa była bardzo dziwna. Ale ja potrzebowałam dziwnej rozmowy. Chciałam po prostu z nim być, przebywać. Rozmawialiśmy ze sobą dość długo, nim nie zorientowałam się, że o 14 byłam umówiona z Zayn'em.
- Przepraszam, umówiłam się o 14, nie mogę z tobą dłużej siedzieć. Przepraszam..
- Spoko, nie musisz mi się tłumaczyć. Nie jestem już twoim chłopakiem. - powiedział Loczek. Widziałam, że przymuszał się na uśmiech. Ale nie ważne, dam sobie radę. Właśnie zadzwonił  mi telefon. Dzwonkiem na Zayn'a było Next 2 You JB i Chrisa Browna. Jak mówiłam, samego JB nie lubiłam, ale jego piosenki mnie powalały wręcz.
- Dobra, słuchaj, ja już wychodzę. Chodź. - powiedziałam, i uśmiechnęłam się zachęcająco. - Idę do studia tatuażu zrobić sobie taką fajną dziarę. - powiedziałam, a Loczek spojrzał na mnie.
- Nie wiedziałem, że chcesz zrobić sobie tatuaż.
- Widocznie nie wiesz o mnie wielu rzeczy. - powiedziałam tajemniczo i wyszłam z domu. Odebrałam telefon.
- Zayn, już wychodzę, spotkamy się na miejscu?
- No jasne, ale będę z Niall'em. Musi ci kogoś przedstawić. Bierzemy też Vic i Dominikę, okej?
- Jasne. -powiedziałam. - A ja muszę ci się też pochwalić. - zaśmiałam się, gdy Harry przechodził obok mnie. - Słuchaj, muszę kończyć, kochanie. Widzimy się na miejscu. Papa. - mówiliśmy do siebie kochanie, słonko, kotku, ale mówiłam tak też do Liam'a, Louisa i Niall'a. Do Harry'ego bym się jeszcze nie odważyła. Harry spojrzał na mnie smutno. Przewróciłam oczami i zamknęłam na klucz dom.
- Okej, dzięki za spotkanie. Do zobaczenia niebawem. - powiedziałam i przytuliłam się do chłopaka. On pocałował mnie jeszcze w policzek i odszedł w stronę swojego domu. Wsiadłam do samochodu i pojechałam do studia tatuażu.

- Paula! Jak cię miło znowu widzieć! - przywitał mnie Niall.
- Ciebie też. Wszyscy są? - spytałam.
- Tak, i jeszcze ktoś, kogo chciałem ci przedstawić. Prosto z Kanady, mój wielki, długoletni idol, który przyjechał tu na koncert, lecz miał dla mnie chwilę wolnego. Przed państwem, Justin Bieber! - wykrzyknął Niall. Popatrzyłam na niego dziwnie, wiedziałam, że się ze mnie nabija.
- Żartujesz.. - i nagle kurwa sobie zza zakrętu Justin wyszedł, a ja oczy wielkie jak arbuzy i usta otwarte aż do ziemi. - Ale.. Ty.. Jak.. Ale ja.. Kurwa, to Justin Bieber. - wydukałam. Chłopak podszedł do mnie i przywitał się.
- Cześć, ty jesteś Paula Gliwińska? Uwielbiam twoje kawałki! Masz wielki talent. Niall zdążył mnie już przedstawić, ale jestem Justin. - odezwał się chłopak i wystawił w moją stronę rękę, którą szybko uścisnęłam. Przecież to jest Justin kurwa Bieber. Ten Justin kurwa Bieber. Ja cież kurwa pierdziele! Toż to Justin kurwacholeramaćjacię Bieber! Ten, co miesiąc temu rozstał się z Seleną Gomez, tak, ten kurwa.
- Dzięki, miło mi. Gdzie Zayn. Miał mi pomóc z tym tatuażem. Bo się boje trochę.
- Spoko.

Wyszło na to, że zrobili mi ten tatuaż. Wyszedł dokładnie tak, jak chciałam, ale trochę bolało. Wymieniłam się numerami z Bieberem, bardzo fajny chłopak. W moim wieku, można przeżyć. Jesteśmy na jutro umówieni na kawę po Londynie. Ciekawe..

- Dzięki wam za pomoc, bez was nie dałabym rady! - powiedziałam, gdy wychodziliśmy ze studia.
- Wiecie co, ja z Niall'em chcieliśmy wam powiedzieć, że na czas wakacji będę u niego mieszkać. - odezwała się Domi. Spojrzałam na nią dziwnie. Wiedziałam, że to prędzej czy później nastąpi.
- A ja przenoszę się do taty. - dodała Vic. - powiedział, że chce spędzić ze mną więcej czasu.
- Aha, spoko, to ja kupuję sobie kawalerkę i tyle.
- Dobra. - odpowiedzieli mi chórem. Nie brałam naszej rozmowy na poważnie, chociaż powinnam. Ale nie ważne, teraz się trzeba za mieszkaniem rozglądać.. Ale cóż.. Dam sobie radę. Bo jak Paula Gliwińska może nie dać sobie rady? Normalnie..









Nie, no, ktoś mi pięknie zaspamował ostatni post. NIE CHCĘ SPAMU NA MOICH POSTACH! Chcę szczerze zobaczyć, czy ktoś chce komentować. Dlatego 5 komentarzy = NN. Ale uczciwie! Jak będzie spam, to wstawię rozdział dopiero po tygodniu!

6 komentarzy:

  1. Boski... Musisz dodać kolejny, jak najszybciej bo ja nie wytrzymam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny ;*
    Ciekawe co bd dalej ;)
    Zapraszam na bloga xxxpokreconaonedirection.e-blogi.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne !! Tak mi się spodobało, że przeczytałąam wszystko za jednym razem :))
    Z niecierpliwością czekam na dalsze rozdziały i mam nadzieję, że pojawią się już niedługo ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie piszesz, pewnie coś będzie między Paulą, a Justin'em :). Zapraszam do mnie o 1D : http://storyoffaless.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Faajny bloog. :) Zapraszam do mnie. -> http://life-of-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń