czwartek, 26 kwietnia 2012

008 If I Was Your Boyfriend...


     Jeszcze niedawno pisaliśmy, że młoda wokalistka, Paula Gliwińska, spotyka się z Harry'm Styles'em. Dzisiaj możemy spokojnie powiedzieć, że Paula kręci z Justin'em Bieber'em. Byli już na kilku randkach, widać, że pasują do siebie. Co na to jej były, Harry? Pudelek będzie informować! 


    Hmm, takie wiadomości mnie denerwują. Dlaczego nie napiszą nic o moim teledysku? Czemu nie napiszą o moim nowym singlu, tylko piszą o moich randkach. Trzeba przyznać, Justin jest świetny. Bardzo fajny chłopak, może kiedyś coś więcej, tego nie wiem. Ale nie mogą skupić się na czymś innym, tylko na moich związkach? No błagam!

    Siedziałam właśnie, prawie jak codziennie, w kuchni, przy laptopie i kawie. Tyle tylko, już nie w willi Asi i Ed'a, a moim własnym, zajebistym mieszkanku w centrum, gdzie miałam wszędzie blisko. Miało 3 pokoje, ogromną kuchnię i 2 łazienki. Wejście do mieszkania było przez wielki salon, z którego przechodziło się do kuchni. Zaraz obok była moja sypialnia, i moja osobista łazienka. Był też jeden pokój, ale on był raczej z myślą o przyszłości, bo mam tam na razie tylko graty i ubrania. Od zrobienia mojego tatuażu minęły już 3 tygodnie, na randce z Justin'em byłam już 5 razy, a Loczek dzwonił do mnie już 124 razy. Ja to wszystko notuję, nie dziwcie się.

    Ustaliliśmy z Harry'm, że nadal będziemy przyjaciółmi. Tylko, że Harry chce, żebyśmy nadal byli razem. Czyli, jak tylko kończy rozmowę, mówi 'Kocham cię, pa'. On wie, że ja go jeszcze kocham, tyle tylko ja nie chcę już z nim być. Wiesz, zawiłe i dziwne, ale ja już nie chcę cierpieć, teraz skupię się na karierze zawodowej, miłość kiedy indziej. Chyba, że po drodze do kariery stwierdzę, że muszę mieć przy sobie kogoś, na kim mi zależy. To by była inna sytuacja.

   Wstałam od stołu, ubrałam się w miętowe rurki, różowo-granatowo-żółtą koszulkę i czerwone czułenka. Włosy związałam w wysokiego koczka, zostawiając miejsce na moją białą grzywkę. Na ramiona narzuciłam czerwoną marynarkę. Miałam dzisiaj iść na randkę z Justin'em. Do kina, na 'Street Dance 2 3D'. Podobno fajny film, ja jestem ciekawa ścieżki dźwiękowej. Dopiłam w biegu moją kawę, i wsadziłam do czarnej torebki na rękę iPad'a, telefon, klucze do samochodu, i pieniądze. Zamknęłam dom, i wyszłam na parking. Wsiadając do samochodu dostałam sms'a:
'Bądź o 11 pod kinem, będę czekał. J. xx'
Była godzina 10:30, więc jak to miałam w zwyczaju, pojechałam szybko na shake'a do MSC. I mój wspaniały, kochający mnie pech- prześladowca chciał, żeby Harry mnie obsługiwał.
- Cześć Harry. - powiedziałam do chłopaka, a on się uśmiechnął. - Jest Danielle?
- Cześć, myślałem, że przyszłaś do mnie. - zaśmiał się Loczek. -  Dan jeszcze nie ma, ale będzie za 30 minut. Poczekasz na nią?
- Nie, umówiłam się, ale przekaż jej, że ma przyjść do naszej kawiarni o 16, okej?
- Jasne. A mogę wiedzieć z kim to się umówiłaś? - chłopak był dociekliwy.
- Z Bieber'em, a co? - próbowałam pokazać, że lata mi to, co Loczek o mnie sądzi, ale pewnie musiało to dziwnie wyglądać, bo aktorką jestem słabą.
- Nic, nic.. - chłopak wydał się jakiś.. smutny. Chociaż nie wiem czemu. Przecież już nie jesteśmy razem, a ja nie mam ochoty tego nadal ciągnąć.
- Dobra, dasz mi jagodowego? Dzisiaj chcę jagodowego, jutro może malina.. - dodałam, po czym zaśmiałam się.  Harry uśmiechnął się przyjaźnie, i podał moje zmówienie. Dałam mu pieniądze, przytuliłam na pożegnanie, i pognałam pod kino.

- Wiedziałem, że będę na ciebie czekał. - powiedział Justin i uśmiechnął się przyjaźnie. Podeszłam do niego, i przytuliłam go. Miał na sobie czarne spodnie, białą koszulkę i szary sweter. Do tego szare trampki i szara czapka jak na smerfa. Wyglądał super. On od razu uścisnął mnie mocniej, i pocałował w policzek. Wzięłam go pod rękę, i weszliśmy do kina.

- Tobie też chciało się tańczyć, kiedy Ash i Eva rywalizowali z tymi czarnymi? - powiedziałam pełna emocji, kiedy wychodziliśmy z kina. Film był świetny, tylko trochę przeszkadzało mi to, że nastolatki podchodziły do Justin'a i prosiły go o autograf. W trakcie filmu podeszło chyba z 15 osób. Chociaż do mnie też kilka, co mi schlebiało.
- Ja jestem pod wrażeniem ścieżki dźwiękowej. - powiedział Justin, a ja od razu dodałam.
- Ja tak samo! Serio, bardzo dobra muzyka. Sama chciałam zacząć tańczyć na środku sali kinowej. To było świetne.
- Idziemy na obiad? Jestem głodny. - uśmiechnął się chłopak.
- No jasne, ale nie mam ochoty na jakąś drogą restaurację. Poszłabym do McDonald'a, albo KFC. Tak, jak kiedyś. Wiesz o co mi chodzi. Zanim zasadą sławy było chodzenie do restauracji, w której za cenę zwykłej wody można by kupić mieszkanie.
- Też czasem za tym tęsknię. To było fajne uczucia grać na ulicy, a ludziom się to podobało, chociaż nie było się sławnym. Czyli, KFC?
- Tak, moja duszą potrzebuje nugget'sów. Nie jadłam ich chyba z 2 lata. - zaśmiałam się. Justin objął mnie ramieniem, i poszliśmy do KFC.

    Siedziałam z Justin'em w KFC przy stoliku w rogu. Śmialiśmy się ze wszystkiego, bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Nie czułam, że jest jednym z najsławniejszych wokalistów na świecie, ale ludzie czasem mi o tym przypominali. To takie dziwne jeść na mieście? Serio?
- Jesteś niesamowita. - powiedział przez śmiech Justin. - Już dawno się tak z nikim nie dogadywałem, jak z tobą.
Zarumieniłam się.
- Dzięki, ja też z tobą się świetnie dogaduję. Jak z nikim innym.
- Ale nie wiem, czy nie czuję do ciebie czegoś więcej.. - spojrzał na mnie i lekko zagryzł dolną wargę. To trochę dziwne uczucie, ale jak na niego patrzyłam, miałam motyle w brzuchu. Delikatne motyle, ale w brzuchu bardzo wirowały. Przymknęłam na 5 sekund oczy, po chwili je otworzyłam, i czule uśmiechnęłam się w stronę chłopaka.
- Właściwie, ja do ciebie też.. Ale nie chcę wszystkiego robić tak od razu. Poczekajmy jeszcze chwilę. Zobaczmy, czy najpierw jesteśmy przyjaciółmi, potem coś więcej, jeśli nadal będziesz chciał. Mój ostatni związek nie był oparty na przyjaźni, i nie wyszło. Dlatego.. Może poczekajmy jeszcze chwilę? - spytałam, trochę bojąc się odpowiedzi. Nie chciałam tymi słowami stracić przyjaciela.
- Masz rację, poczekajmy jeszcze chwilę.
Gadaliśmy jeszcze długo, aż zrobiła się 15:45, a o 16 byłam umówiona z Danielle. Wstałam od stołu, i powiedziałam.
- Dzięki, za miły dzień, Justin. Ale niestety za 15 minut jestem umówiona z przyjaciółką na kawę. Widzimy się w sobotę? Podobno będzie ładna pogoda, wybrałabym się na kajaki. - zaśmiałam się. Justin wstał, przytulił mnie i pocałował w policzek. Przytuliłam się do niego mocniej, podziękowałam jeszcze raz, i poszłam na parking KFC do samochodu.


- Hej, jest Danielle? - spytałam, podchodząc do lady, za którą stał Liam.
- A nie przywitasz się ze starym, zapomnianym przyjacielem? - Liam udawał, że się obraził.
- Cześć, bracie. - zaśmiałam się i przytuliłam do chłopaka. Zauważyłam, że za nami stoi Loczek, który słuchał o czym rozmawiamy.
- Pachniesz męskimi perfumami. - zaśmiał się chłopak. - Co ty robisz z tym Justin'em?
- Od trzech tygodni ciągle pachnę męskimi perfumami. Kiedy byłam z Harry'm też pachniałam męskimi perfumami. - powiedziałam.
- Czyli.. Ty i Justin.. - zapytał Liam. Na jego twarzy zaczynało malować się niezadowolenie i lekka irytacja.
- Nie. To znaczy.. Jeszcze nie. - dodałam. - Okej, ja przyszłam po Dan. Jest w MSC?
- Tak, już po nią idę, poczekaj. Chcesz shake'a?
- Poproszę. - zaśmiałam się. - Malinowego.
- Okej, Harry, chodź, obsłużysz Paulę.
Zza zaplecza wyszedł mój były chłopak. Uśmiechnęłam się, ale on wymusił uśmiech.
- Cześć. - zachichotałam.
- Witaj. - powiedział bez życia Harry. Było mi trochę głupio, że słyszał tą rozmowę z Liam'em. Zadzwonił mi telefon.
- Przepraszam. Justin dzwoni. - powiedziałam, i oddaliłam się trochę od lady.
*ROZMOWA*
J: Cześć!
P: Hej, co tam?
J: Nic, stęskniłem się za twoim głosem.
P: Aww, ale jesteś słodki.
J: Co porabiasz?
P: A czekam na Dan, jestem w Milk Shake City, zaraz idziemy na kawę. Albo zostaniemy w MSC. Chyba zostaniemy, bo zamówiłam shake'a.
J: Haha, to nie przeszkadzam, ale chętnie bym  cię jeszcze dzisiaj zobaczył.
P: Ja też, ale niestety nie mam czasu już, cały dzień z Dan, potem przyjdzie do nas Els, zrobimy wieczorem u mnie 'wieczorek filmowy'.
J: To fajnie, już ci nie przeszkadzam. Tęsknie, papa.
P: Ja też, hej!
*KONIEC ROZMOWY*
Podeszłam od lady, wzięłam od Loczka shake'a i upiłam łyczka.
- Dzięki, pyszne. - uśmiechnęłam się w stronę Harry'ego. Zza zakrętu wyszła Dan. Od razu ją uściskałam, i zaczęłyśmy się śmiać. Danielle zamówiła shake'a czekoladowego, i usiadłyśmy przy stoliku w rogu.
- A więc, opowiadaj, jak tam u ciebie i Liam'a. - zagadałam.
- No, dobrze. Świetnie się dogadujemy, bardzo go kocham, a on mnie, a to jest najważniejsze. Ty lespiej opowiadaj, czy spotykasz się z Bieber'em!
- Justin jest bardzo fajnym chłopakiem, świetnie się z nim rozmawia. Jest wspaniałym przyjacielem, a na ty etapie to najważniejsze. - zaśmiałam się. - Poza tym jest bardzo słodki, i nie jest zadufaną w sobie młodą gwiazdką. Jest po prostu świetny. - powiedziałam, i zaczęłam się śmiać.
- A na ilu już randkach byliście?
- Dzisiaj była.. chyba 6 czy 7.
- Czyli już się nawet długo spotykacie, ale jeszcze nic?
- Podkreślam, jeszcze. -zachichotałam. Nagle ktoś zasłonił mi od tyłu oczy.
- Zgadnij kto to. - powiedział bardzo znany mi głos.
- Justin, co tu robisz? - spytałam pozytywnie zaskoczona. Wstałam, i rzuciłam mu się na szyję. Chłopak przytulił mnie mocniej. Pocałowałam go w policzek. Justin wyjął zza pleców czerwoną różę, i wręczył mi ją. Bardzo się ucieszyłam, i przytuliłam go jeszcze mocniej. Porozmawialiśmy trochę, poznałam Dan z Justin'em, i chłopak się odezwał.
- Dobra, dziewczyny, nie chcę już wam przeszkadzać. Paula, zarezerwowałem już kajaki na sobotę za Londynem. I, będziesz dzisiaj wieczorem na Skype? Chcę ci coś powiedzieć.
- Jasne, będę dzisiaj wieczorem. Dzięki, że przyszedłeś. To słodkie. - zaśmiałam się, i pocałowałam chłopaka w policzek. Przytuliłam go po raz kolejny i chłopak poszedł.
- Nie, no, dziewczyno, trzeba ci przyznać, że znalazłaś fajnego chłopaka. - zachichotała Dan. - Masz, racje, jest świetny.
- Wiem właśnie, chyba się w nim trochę zakochałam.. - powiedziałam dość cicho. Danielle zaczęła się cieszyć, powiedziała, że to wspaniale, i że przyjdzie na nasz ślub. Uderzyłam ją w ramię, i zaśmiałam się. Podeszłyśmy do kasy.
- Dzięki za shake'i. - podałam pieniądze Harry'emu. - Dobra, powiedz chłopakom, że już idziemy. Papa. - powiedziałam, i przytuliłam się do loczka.Wzięłam Dan pod rękę, i poszłyśmy na parking do mojego samochodu.

Ok. 18 usłyszałyśmy dzwonek do drzwi mojego nowego mieszkania.
- Eleanor! Ale fajnie, że przyszłaś. Zapraszam! - zaśmiałam się.
Pokazałam dziewczynom mieszkanie, i usiadłyśmy w salonie przed telewizorem. Włączyłyśmy jakąś komedię romantyczną, rozłożyłyśmy łóżko, i zamówiłyśmy chińskie jedzenie. Oglądałyśmy, śmiałyśmy się, gadałyśmy, ogółem, było fajnie. Dziewczyny zachwycały się Justin'em, a mi przypomniało się, że miałam wejść na skype'a. Przeprosiłam na chwilę, dziewczyny, i udałam się do kuchni włączyć laptopa. JB już był dostępny, więc zadzwoniłam do niego. Odebrał po chwili, i zobaczyłam jego uśmiechniętą buzię na ekranie.
- Cześć! - przywitałam się. Justin pomachał mi.
- Miałem ci coś powiedzieć. Otóż, w Londynie zostanę jeszcze tylko przez 10 dni, potem muszę wracać do LA. Ale chciałbym, żebyś pojechała ze mną. Chodzi mi, że na razie na tydzień, potem wrócisz do Londynu. Ale chciałbym ci pokazać mój dom, Los Angeles. Oczywiście, nie musisz się zgadzać.
- Ale ja bardzo chętnie! Jeszcze nie byłam z Ameryce, chciałabym pozwiedzać. A poza tym, chętnie zobaczę LA twoim okiem. - zaśmiałam się. JB uśmiechnął się. Nagle zza mnie wyskoczyły Els z Dan i zaczęły mnie bić poduszkami. Zaśmiałam, się, przeprosiłam Bieber'a, i pożegnałam się z nim.

Spędziłyśmy miły wieczór, oglądając filmy. Było przyjemnie pobyć trochę z Eleanor i Danielle. Są świetnymi przyjaciółkami.





No, do 5 nie dobiłyście. Ale i tak dodaję. Następny, jak będzie 5 komentarzy.

4 komentarze:

  1. Zajebisty jak zawsze ;*
    I zapraszam na bloga ;
    xxxpokreconaonedirection.e-blogi.pl
    Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  2. No szkoda, że między Paulą, a Harry'm nic już nie ma. Ale w soumie można było to przewidzieć, po kilku dniach znajomości nie możliwe żeby się w sobie zakochali. No cóż, kibicujemy Pauli i Justin'owi :). Zapraszam do mnie na blog z opowiadaniem o 1D storyoffaless.blogspot.com/ .

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny ♥ ♥
    JA wolę połączenie Pauli z Harrym, ale i tak super się czyta ;D

    OdpowiedzUsuń