piątek, 27 kwietnia 2012

009 Next 2 You




- Mówiłam! Wiosłuj w prawo!
- No to wiosłuję w prawo!
- No ale w moje prawo!
    Tak, dzisiaj była sobota, czyli dzień kajaków z Justin'em. Było dużo śmiechu, bo oboje nie potrafiliśmy wiosłować, ale dobra. xd. Wygłupialiśmy się, śpiewaliśmy harcerskie piosenki, i wżeraliśmy żelki. Było naprawdę fajnie. Tak, jak zawsze chciałam, żeby wyglądała randka. Justin przyjechał po mnie, dał mi kwiaty, i pojechaliśmy za miasto. Siedzimy tu już godzinę, i stoimy na wodzie w miejscu, albo kręcimy się w kółko.

- Wzięłaś jedzenie? - spytał chłopak. Spojrzałam na niego dziwnie.
- Jakie jedzenie? Ja mam tylko żelki. - powiedziałam.
- Nie wzięłaś jedzenia z samochodu? Świetnie, nie mamy co jeść. - powiedział Justin i spojrzał na mnie, próbował udawać, że się na mnie obraził.
- Ależ mamy! Mam jeszcze 5 żelków! Jednego przegryziemy na pół i...
- Uczyłaś się przeżyć w dwie osoby w rutynowych warunkach, jak mniemam? - przerwał mi Justin i wybuchnęliśmy śmiechem. - Chodź, zrobię ci zdjęcie.
- O nie! Nie ma mowy! - powiedziałam, po czym wstałam z miejsca, aż się kajak zachybotał.
- Paula, nie gwałtowne ruchy, bo zaraz wpadniemy do.. - nie dokończył, bo rzuciłam się na niego z chęcią zabrania mu aparatu, ale kajak się przechylił i wpadliśmy do wody.
- Jeziora. - powiedział cały mokry Justin, a ja zaczęłam się śmiać.

   Mieliśmy na sobie kapoki, a woda była ciepła, więc postanowiłam chwilę popływać. Ale Justin postanowił przerwać mi tę sielankę. Wyciągnął mnie z wody, i usiedliśmy na brzegu. Ciągle się śmiałam. Justin usiadł obok mnie na piasku i patrzyliśmy na taflę jeziora. Chłopak objął mnie ramieniem. Odwróciłam się w jego stronę. Już chciałam go pocałować, gdy zadzwonił mi telefon. Dzwonek 1D - More than this, czyli dzwonek na Harry'ego. Zaczynająca się od refrenu melodia zmusiła mnie, do oderwania się od Justin'a i biegania 10 metrów do torby. I zaczęłam sobie śpiewać refren, który śpiewa Harry. 'When he opens his arms and hold you close tonight, it just won't feel right. Cause I can love you more than this, yeah'. Zaczęłam myśleć wtedy poważnie. Nagrali tą piosenkę po naszym rozstaniu. Podobno Harry pisał ją razem z Niall'em. Prawdopodobnie była prosto z serca. Kurwa, ja go kocham, a on kocha mnie. To się wkopałam...

- Halo? - odebrałam telefon, a ręce mi dygotały z zimna. Miałam na sobie przemoczone ubrania, a już robiło się zimno.
- Cześć, nie przeszkadzam ci? - odezwał się Hazza.
- Nie, spoko. Co tam?
- Nic, chciałem cię usłyszeć.
- Już kilka razy słyszałam ten tekst, ale nie ważne. - zaśmiałam się.
- Co robisz?
- Jestem za miastem na kajakach. A właściwie, jestem za miastem cała mokra i leżę na plaży. - zaczęłam chichotać.
- Aa, a przerwałem ci coś może? - spytał podejrzliwie Harry.
- Tak, a co? - spytałam. Miałam dziwne uczucie, że o czymś wiedział. Rozejrzałam się dookoła. Zobaczyłam, że coś porusza się w krzakach 15 metrów za mną.
- Nie, nic. Możesz się nie odwracać? - odpowiedział szybko Harry. Byłam wkurzona. Kurwa, on mnie śledzi. I nagle zobaczyłam Niall'a w stroju moro, idący w stronę krzaków, z bufetu plażowego, niosąc wielką porcję frytek. I włosy Zayn'a wystające zza krzaka. I.. Louis'a w stroju marchewki?!
- Ja cię kurwa... - wysyczałam do telefonu. Rozłączyłam połączenie. Podeszłam do Justin'a i szybko mu streściłam na ucho, że mój były z przyjaciółmi siedzi w krzakach, ale żeby się nie przejmował, bo zaraz ich wykurzę. A on wtedy się nachylił i mnie pocałował.

   Całował mnie długo i delikatnie, a ja nie protestowałam. Siedziałam po turecku na plaży, w mokrych ubraniach, a naprzeciwko mnie też po turecku siedział Justin. Zarzuciłam mu na szyję ręce, i przycisnęłam do siebie delikatnie. Motyle w brzuchu wirowały, a ja czułam się świetnie. To takie wspaniałe uczucie, trzeba przyznać. Czułam, po prostu czułam, że Harry teraz na mnie patrzy. Ale nie obchodziło mnie to już. Mógł  ze mną nie zrywać, a ja nie lubię dawać drugiej szansy. Justin oderwał się ode mnie i spytał.
- Chcesz być moją dziewczyną?
Nic nie powiedziałam, tylko przytaknęłam głową, i znowu pocałowałam Justin'a.

   Była 18:30, a ja samotnie siedziałam w domu. Justin pojechał gdzieś, ale obiecał, że wieczorem coś wymyślimy, i że gdzieś razem wyjdziemy. Wyczytałam na jakimś portalu, że dzisiaj w Londynie jest jakiś cykl imprez, i można chodzić i się wyszaleć. Było to w największym i najlepszym klubie w mieście, więc stwierdziłam, że można iść. Przeprałam się z dresów i bluzy, w krótkie, jasno-jeansowe  spodenki, do tego bluzka w granatowo-żółto-różowe paski i wściekło różowe trampki. Zadzwoniłam do Justin'a, i umówiłam się z nim w klubie, ale dzisiaj nic nie pijemy, chyba że chcemy jechać taksówką. Zgodziliśmy się, że jednak pojedziemy taksówką. Wzięłam torebkę, do której wsadziłam portfel, telefon, klucze od domu i aparat. Włosy pokręciłam, a na oczy nałożyłam czarny eye-liner. Potem, pokręcone już włosy, związałam w luźnego, niedbałego koka wysoko na głowie, a po bokach rozpuściłam pasma. Zamknęłam drzwi, i wyszłam przed dom zamówić taksówkę. Z moim chłopakiem byłam umówiona o 19 w klubie, więc już wychodziłam. taksówka przyjechała 5 minut później.

   Siedziałam przy barze sącząc martini, kiedy dosiadł się do mnie mój chłopak.
- Jesteś! - powiedziałam i go uścisnęłam. On pocałował mnie, a ja odwzajemniłam pocałunek. Wypiłam jeszcze drinka i poszłam na parkiet. Po chwili doszedł do mnie Justin, balowaliśmy w najlepsze. Nagle zobaczyłam, że za DJ'a robi Malik! Zaczęłam śmiać się jak wariatka, i przeprosiłam na chwilę mojego chłopaka. Poszłam pod konsolę, i lekko dotknęłam Malika w ramię. On odwrócił się, przytulił mnie, a ja jego i zdjął na chwile słuchawki.
- Paula! Co tu robisz? - radośnie zawołał Zayn.
- Przyszłam się wytańczyć. - zaśmiałam się, ale zaraz potem mina mi zrzedła. - I ochrzanić. Co wy robiliście w strojach moro nad jeziorem kiedy miałam randkę? I czemu Lou był w stroju marchewki?
- Wiem, błagam cię, nie wracajmy do tego... Harry chciał, a z tego, że nam się nudziło, to pojechaliśmy.
- A skąd on w ogóle wiedział, gdzie jesteśmy?
- Usłyszał waszą rozmowę w MSC. Paula, tak szczerze, gdybym miał ci mówić co masz robić, to na pewno nie byłoby to umawianie się z Bieber'em. Daj Harry'emu szansę, przecież wiesz, że cie kocha.
- Zayn, ja nie chcę się kłócić, czy coś, ale między mną a Harry'm już wszystko skończone. Ty było pewnie tylko zauroczenie, a nie miłość, a poza tym jak to miało być poważne, jak znaliśmy się bardzo krótko, i nie byliśmy właściwie przyjaciółmi? To prędzej czy później by się zepsuło. A teraz, pozwolisz, pójdę do swojego chłopaka, a ty puść coś szybkiego. Na razie. - powiedziałam, i zeszłam z podestu, na którym stała konsola. Malik włączył 'Somebody to love' JB, a ja zaczęłam się brechtać. Ale za to ludzie dobrze do tego się bawili, tak samo jak ja i Justin. I gdy wywijałam kolejny piruet z Justin'em, na salę wkroczyła pozostała część 1D. Już miałam pocałować mojego chłopaka, ale w świetle mignęła mi czuprynka Harry'ego, i zrobiłam tak, że odwróciłam się, i zaczęłam się kręcić w kółko, razem z Bieber'em. Pod koniec piosenki, trochę zwolniliśmy, ale nadal byliśmy najlepszymi tancerzami na dyskotece. Po skończonej piosence zauważyłam, że ludzie wokół nas zebrali się w kółko. Ukłoniłam się, i pociągnęłam Justin'a do baru. Zamówiłam Mojito i usiedliśmy przy stoliku. Widziałam Liam'a i Danielle, więc wzięłam Justina za rękę i podeszliśmy do nich. Przywitałam się, poznałam Liam'a z Justin'em, i chwilę potańczyliśmy. Potem zauważyłam Louis'a i Eleanor. Też podeszliśmy i przywitaliśmy się. I wtedy zobaczyłam Harry'ego całującego się  z jakąś platyną. Niby nie powinno mnie to ruszyć, ale jak mi Zayn nagadał, że mnie Harry kocha.. Spojrzałam w stronę Malika. Też patrzył na tą namiętną scenkę. Co chwilę przenosił wzrok to na mnie, to na Harry'ego, i spojrzał na mnie wzrokiem pełnym smutku i zawiedzenia. Starałam się pokazać, że to mnie nie rusza, ale ja tego nie potrafiłam. Będzie mi brakować tych sms'ów od Harry'ego typu 'Dzięki, kocham cię. xx' . Ale no cóż, było, minęło, jak to się mówi. Nie powinnam się przejmować. Wzięłam Justin'a za rękę, i zaczęliśmy tańczyć do wolnej piosenki, ciągle rozmawiając i całując się. Kątem oka zauważyłam, że Harry mnie obserwuje. Jakby sprawdzał, czy wzbudzi we mnie zazdrość. Nie rozumiem tej sytuacji. Serio. Zayn miał chyba dobrą polewkę, bo co chwilę leciała jakaś piosenka Justin'a albo 1D. Wszyscy szaleli do tych piosenek, tylko ja, 1D i Justin siedzieliśmy zażenowani. Ale tym razem leciało That Should Be Me, czyli jedna z moich ulubionych piosenek mojego nowego chłopaka. Widziałam, jak inne osoby, które były w tym klubie robią nam zdjęcia. Obchodziło mnie to tak, jak wczorajszy obiad, ale dajmy na to, że się przejęłam, bo powiedziałam na ucho Bieber'owi, że ktoś nam robi zdjęcia. On odwrócił się, ale w tym momencie dziewczyna robiąca zdjęcie schowała aparat. Powiedziałam mu, że mnie to już nawet nie obchodzi, czy robią mi zdjęcie, czy nie, bo już się przyzwyczaiłam, a poza tym, i tak się dowiedzą. No i nadal tańczyliśmy wolnego do piosenki mojego chłopaka, aż tu nagle ktoś zrobił 'odbijamy!' i takim sposobem tańczyłam z Harry'm.
- Czego chcesz? - spytałam oschle, jednak nie wychodząc z rytmu.
- Pogadać.
- Tak, kurwa. Pogadać. Słuchaj, jeszcze raz zobaczę, że mnie śledzisz, albo coś, to ci nogi z dupy powyrywam. Poza tym, dzięki.
- Za co dzięki? - powiedział zdezorientowany Harry.
- Dzięki tobie mam nowego chłopaka. - powiedziałam, uśmiechnęłam się triumfalnie, i puściłam oczko do mojego chłopaka, który podszedł i zgrabnie mnie 'odbił' od Harry'ego.
- Odbijamy. - zaśmiałam się do Loczka i dokończyłam taniec w piosence z Justinem.

   Była dokładnie 01:30, gdy do klubu weszła Selena Gomez, przywitała się z Liam'em, i podeszła do mnie i Justin'a, gdy wirowaliśmy na parkiecie.
- Przepraszam, mogę z tobą pogadać? Na osobności. - zwróciła się do Justin'a, a ja stałam praktycznie jak słup. Justin spojrzał na mnie pytająco, a ja delikatnie przytaknęłam. Usiadłam przy barze, i zamówiłam Krwawą Mary. Upiłam kilka łyczków wódki z sokiem pomidorowym, i Justin wrócił, bez Seleny.
- Słuchaj, możemy pogadać? - spytał. Widać było że czymś się martwił.
- Jasne. - odpowiedziałam.
- Nie tutaj, może przed klubem? - powiedział.
- Jasne. - powtórzyłam, i poszłam za chłopakiem przed klub. Stanęliśmy na rogu budynku i Justin zaczął mówić.
- Widzisz, o to chodzi, że ja nadal coś czuję do Seleny. Bardzo cię przepraszam, nie chciałem, żeby tak wyszło, uwierz mi.
- Rozumiem, stara miłość nie rdzewieje. - powiedziałam, ledwo powstrzymując łzy.
- Ale nadal chciałbym, ale tak na serio, chciałbym, żebyśmy byli przyjaciółmi. Jesteś świetną przyjaciółką i chciałbym z tobą utrzymywać kontakt.
- Jasne.
- Proszę, nie płacz przeze mnie. Nie chciałem, żeby tak wyszło..
- Nie musisz się tłumaczyć, rozumiem. Tylko jestem coraz gorsza w związkach. Mój poprzedni związek trwał niecały miesiąc, a ten nawet nie trwał doby..
- Przepraszam cię jeszcze raz, serio, nie miało tak być. - widziałam, że chłopak się przejął.
- Dobra, nie ważne już. Leć do Seleny, ale pozwólcie mi dzisiaj upić się do nieprzytomności. Dzięki za miły dzień, za bycie świetnym przyjacielem, ale w związkach to ty jesteś noga. Papa. - powiedziałam, i ze łzami w oczach poszłam do klubu. Przy stoliku, przy którym siedziałam z Justin'em, czekała na nas Selena.
- Powodzenia, pasujecie do siebie, ale teraz błagam cię, spadaj stąd, a przy okazji zamów mi butelkę wódki. - powiedziałam łamiącym się głosem. Dziewczyna podziękowała mi, a potem wyszła z klubu razem z Bieber'em. Podeszłam do baru, i zamówiłam kilka kolejek. Wypiłam 5 pod rząd, i poszłam na parkiet. Zaczęłam świrować, tańczyć, wygłupiać się. Znajomi zaczynali się mnie pytać, gdzie jest Justin, a ja odpowiadałam, że mój książę odjechał na białym rumaku z księżniczką z innego zamku, i szłam po kolejny kieliszek. Potem podeszłam do Liam'a i poprosiłam, żeby więcej nie wpierdzielał mi się w życie, bo sobie tego nie życzę, i byłoby mi miło, gdyby całe One Direction dało mi już spokój. I poszłam po kolejne dwa kieliszki. Pamiętam już tylko ból, kiedy upadałam na podłogę i krzyk Harry'ego.


*** Harry ***


    Boże, jestem idiotą. Pieprzonym idiotą, który nie potrafi być z dziewczyną, którą kocha. Gdy zobaczyłem, jak upada.. Jak leży nieprzytomna.. Zacząłem krzyczeć, żeby Malik wyłączył muzykę, i ktoś zadzwonił po karetkę. Pogotowie przyjechało po 4 minutach, a wtedy siedziałem, i trzymałem ją za rękę. Zacząłem sobie przypominać wszystko, co mi mówili w szkole. Że od upojenia alkoholowego można zapaść w wielomiesięczną śpiączkę, albo upić się na śmierć. Jakie to szczęście, że dzisiaj nie piłem.
Liam siedział i trzymał się za głowę.
- Czemu zadzwoniłem po tą pieprzoną Selenę Gomez? Boże, czemu ona musiała się upić?! - mówił coraz głośniej, a Dan próbowała go pocieszyć, gdy pogotowie zabierało Paulę do szpitala. Wsiadłem do samochodu, i nie zwracając uwagi na znaki drogowe pognałem za karetką.
   W szpitalu już siedział przejęty Justin z .. Seleną? Okej, nie wiem o co chodzi. Podbiegł do mnie i spytał co się stało, że Selena otrzymała telefon od Liam'a, żeby jechali do szpitala, bo Paula tam jest. Spytałem ich, czemu Paula została sama w klubie, on mi odpowiedział, że zerwali, bo wrócił do Seleny.
- Kurwa mać, zajebię cię gnoju! - wydarłem się. - To przez ciebie! Rozumiesz?! To przez ciebie upiła się do nieprzytomności! Ona może popaść w śpiączkę, rozumiesz?! Albo umrzeć! - miałem łzy w oczach. Przez tego dzieciaka mogę już nigdy nie usłyszeć głosu Pauli..
- Ale.. Ale ja.. - zaczął się tłumaczyć chłopak. Usiadłem na krześle i schowałem twarz w dłoniach.
- Nie tłumacz się, i tak tym nic nie wskórasz. - powiedziałem półszeptem. Łzy leciały mi strumieniami, ale nic nie mogłem na to poradzić. Wiem, nie pomagałem tym Pauli, ale to było z bezsilności.



Miałam wenę, ale przez weekend prawdopodobnie nie będzie nowego rozdziału. Chyba że mnie zaskoczycie. Malinoowa354 xx

5 komentarzy:

  1. Dodawaj nowy rozdział ;D
    Podoba mi się twoje opowiadanie ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne opowiadanko, podoba mi się :). Zapraszam do mnie na historie z 1D http://storyoffaless.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietny blog, czekam na kolejny rozdział.
    Też piszę opowiadanie o 1D. Na razie tylko prolog ale jak masz ochotę je przeczytac to zapraszam: http://cetrii-youaremyheaven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na następby rozdział !! ;DD
    Świetny blog !!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział i wgl. blog... czekam na nowy pozdrowienia... ; DD xx

    OdpowiedzUsuń