sobota, 4 sierpnia 2012

014 As Long As You Love Me We Could Be Starving..

OGŁOSZENIA PARAFIALNE!
ZASTANAWIAM SIĘ, NAD NAPISANIEM TAK JAKBY DRUGIEJ CZĘŚCI TEGO OPOWIADANIA, TYLKO OCZAMI, NA PRZYKŁAD DOMINIKI. 
BARDZO ZALEŻY MI NA WASZYM ZDANIU.
GDY DODAM EPILOG, BĘDZIE ON JEDNOCZEŚNIE PROLOGIEM DO DRUGIEJ CZĘŚCI OPOWIADANIA. 
CO WY NA TO?





oj tam, wstawię wam, mam dzisiaj urodziny, zaszalejmy :D


  * Październik *



     Stałam zestresowana w pokoju. Na dole słyszałam już głos ludzi i muzykę w tle. Denerwowałam się. To był tak na prawdę mój pierwszy występ przez TAKĄ publiką. Zaprosiłam moich przyjaciół z Londynu i z Polski. Victoria miała wtedy po raz pierwszy zobaczyć się z Zaynem po rozstaniu. Podobno nie przyjął tego najlepiej.. Cóż, widziałam, że ją kochał, ale jego zachowanie nie podobało mi się. Nie powinno się umawiać z kilkoma osobami na raz. Zasada tyczy się i dziewczyn, i chłopaków. To nie jest fair wobec swojego partnera.
 
   Ktoś delikatnie zapukał do drzwi. Powiedziałam ciche 'Proszę!' i za drzwiami pojawił się Justin. Uśmiechnęłam się do niego delikatnie. Podszedł do mnie, i pocałował w czoło. Przytuliłam go mocno, i położyłam głowę na jego ramieniu.
   - I jak, gotowa? - spytał.
   - A jak myślisz? - powiedziałam, i zaśmiałam się. Miałam na sobie zestaw, w którym czułam się pewnie. - Trochę się boję. Niby to tylko premiera teledysku, jednak boję się, że trzeba będzie coś zaśpiewać. A ty dobrze wiesz, jak boję się tego typu wystąpień.
   Justin tylko pocałował mnie delikatnie w usta, i powiedział, że czeka na dole. Uśmiechnęłam się i prześpiewałam jeszcze raz piosenkę.

  Odkąd Justin powiedział światu, że się spotykamy, nikt nie kojarzył mnie z muzyką, tylko byłam dziewczyną Biebera, która przy okazji jest wokalistką. Ale dzięki piosence z Will. I. Am'em chciałam pokazać, że nie spotykam się z Justinem dla sławy. A on strasznie chciał, żebym wystąpiła w jego teledysku. Ja się tylko śmiałam, i mówiłam, że nie mam talentu aktorskiego, ale on mówił, że będzie w tym teledysku całował tą aktorkę. Wtedy byłam trochę zazdrosna, co cieszyło mojego chłopaka. Ale i tak nie potrafię się na niego gniewać..

   Wzięłam głęboki oddech i wyszłam z mojej i Justina sypialni. Stwierdziliśmy wspólnie, że u niego zamieszkam. Wiem, pochopne decyzje. Ale wszędzie miałam blisko, co było argumentem dla mojej mamy, i miałam Justina cały czas przy sobie, co było Naszym argumentem. I nie musiałam latać do Londynu nagrywać płyty. Nie miałam jakiejś wielkiej ochoty tam być, i nie dziwcie mi się. Można stracić w takich momentach ochotę. Ale zaprosiłam tu One Direction, z Dominiką i Vicki. Moje pierwsze spotkanie z nimi. Większość przyjaciół, ale także Simon Cowell, żeby sprawdzić jak sobie radzę, jakaś telewizja, a tak bardziej, było to spotkanie kameralne. Był jakiś tam fotograf, a przed domem stało z milion paparazzich.
   Zeszłam powoli po schodach i zaczęłam się witać z gośćmi. Rozmawiałam, zabawiałam, podjadałam przekąski. Will. I. Am'a jeszcze nie było, więc na razie był jakiś tam poczęstunek. Zobaczyłam biegnącą do mnie Dominikę, która z wielkim uśmiechem na ustach zaczęła mnie ściskać. Kręciłyśmy się w kółko, ale tak miło było ją zobaczyć! Nie wątpliwie, stęskniłam się za nią. Mieszkała z chłopakami, i nie narzekała, a Nialler był słodki i kochany. Zawsze uważałam, że chłopak zaopiekuje się Dominiką lepiej niż Zayn Vicki.. Ale nie powinnam narzekać, i tak jestem z moich przyjaciół dumna, że dają sobie jakoś radę w Londynie. Niby regularnie rozmawiamy przez Skype, ale to nie to samo co zobaczyć ich na żywo. Podeszłam do chłopaków każdego przytuliłam, a gdy doszła kolej Hazzy, chłopak przycisnął mnie do siebie mocno. Objęłam go delikatnie a po chwili się odsunęłam, puszczając przepraszający uśmiech. Ktoś przytulił mnie od tyłu. Odwróciłam się, i zobaczyłam Justina. Dałam mu delikatnego buziaka w usta i powiedziałam
  - Justina oczywiście znacie, jeśli dobrze pamiętam. - zaśmiałam się. Teraz chłopak stanął obok mnie i objął mnie ramieniem. Widziałam ten uśmiech na twarzy Niallera, i zaśmiałam się.
  - Miło mi was znowu widzieć. - uśmiechnął się delikatnie Justin, głaszcząc mnie jedną ręką po plecach. Harry się skrzywił, a po chwili jego tęczówki przeszedł jakby blask. Spojrzał na mnie, i spytał
  - Paula, możesz na chwilę?
  Zdziwiłam się, ale kiwnęłam głową i puściłam miły uśmiech moim towarzyszom. Justin spojrzał podejrzanie na Harry'ego, jednak po chwili odwrócił wzrok i zaczął rozmawiać z moimi przyjaciółmi.

   Poszliśmy do jakiegoś pokoju obok schodów. Chłopak przymknął drzwi, a ja się na niego dziwnie popatrzyłam, i otworzyłam drzwi na ok. 40 cm. Chłopak stanął przede mną i spojrzał mi w oczy.
  - Musimy porozmawiać.
  - Nie, nie musimy. Już wszystko sobie wyjaśniliśmy, moim zdaniem. Ty masz swoje życie, ja swoje.
  - Jeszcze kiedyś było nasze wspólne..
  - Harry, nie ma już 'nas'. Jestem ja, i jesteś ty, ale oddzielnie. Jestem szczęśliwa z Justinem, a ty nie powinieneś się do tego mieszać. Bardzo dobrze wiesz, że to nie jest dla mnie najłatwiejsze.
  - Dla mnie też.. Ale chciałbym to naprawić. Chciałbym, żebyśmy byli razem.
  - Tylko, że ja nie chcę. Kocham Justina, a ty powinieneś znaleźć sobie dziewczynę. Ty też mnie już nie kochasz. Pewnie po prostu przyzwyczaiłeś się, że jestem obok ciebie.
  - No to zobacz, jak cię nie kocham. - powiedział chłopak, i zachłannie mnie pocałował. Przez pierwszą sekundę stałam sparaliżowana, byłam zdziwiona jego zachowaniem. Lecz po 3 sekundach odepchnęłam go od siebie i spojrzałam jak na idiotę.
  - Harry! - wrzasnęłam. Wtedy ktoś w drzwiach odchrząknął. Spojrzałam przestraszona, a w progu zobaczyłam mojego chłopaka, który był nieźle wkurwiony.
  - Justin, ja nie chciałam.. - pisnęłam, ale chłopak wtedy nawet na mnie nie patrzył. Podszedł do Harry'ego i uderzył go z pięści w twarz. Loczek zaczął się bronić, i po chwili zaczęli się bić. Stałam przerażona jak kołek, i zaczęłam ich rozdzielać. Nie chciałam krzyczeć, bo zwróciłabym na siebie uwagę wszystkich. W głośnikach usłyszałam 'Mamy wielką przyjemność przedstawić państwu teledysk do This Is Love!' wielkie brawa!'. Gdy w końcu oddzieliłam od siebie chłopaków, spojrzałam z pretensjami na Harry'ego. Zobaczyłam, że oboje są nieźle poobijani. W głośnikach leciała moja piosenka, a ja wzięłam Justina za rękę i zaprowadziłam go do łazienki. Miał lekko opuchniętą twarz, a ze skroni ściekała mu krew. Szybko posadziłam go na wannie, a sama wzięłam ręcznik, który zamoczyłam w wodzie. Zaczęłam delikatnie omywać mu twarz. Co chwilę syknął z bólu, ale ja gładziłam go po głowie, albo łapałam za rękę. Patrzył na mnie swoimi pięknymi oczyskami, a mnie oblewał rumieniec.
  - Kocie, czemu to zrobiłeś? - spojrzałam mu w oczy z troską. On złapał mnie za rękę.
  - Bo bardzo cię kocham, i nie chciałbym, żeby Harry mi ciebie odebrał. - uśmiechnęłam się delikatnie, i pogładziłam go lekko po policzku. Pocałowałam go w czoło i powiedziałam
  - Nie odebrałby. Za bardzo mi na tobie zależy, żeby to kończyć, poza tym, bardzo cię kocham, wiesz? - uśmiechnął się delikatnie. - Przepraszam, za tamto z Harry'm..
  - Za co? Że cię pocałował? To nie twoja wina. Ty go nie całowałaś. Ale powiedz mi szczerze.. - zawahał się na moment. - Co czułaś, kiedy cię całował?
  Zastanowiłam się chwilę.
  - Nic. Absolutnie nic. No, może kapeczkę obrzydzenia, to chyba tyle. - uśmiechnęłam się. Chłopak pocałował mnie delikatnie w usta, a po chwili powiedział - Zepsułem ci przyjęcie. - zasmucił się. Poklepałam go po głowie.
  - Nie wymyślaj. Nic się nie dzieje. Justin.. Mogę pójść zobaczyć, co z Harry'm? Nie wypuszczę go tak z tego mieszkania. Paparazzi go zjedzą. - spojrzałam delikatnie na mojego chłopaka. Zacisnął zęby, ale leciutkim uśmiechem kiwnął głową. Dałam mu buziaka w usta i wyszłam z łazienki. Na korytarzu na piętrze zobaczyłam siedzącego na podłodze Harry'ego, przy którym stał Louis i kucała Victoria. Wycierała mu jeszcze bardziej obitą twarz. Szczerze, jak go zobaczyłam, trochę się przestraszyłam. Podeszłam do niego wolnym krokiem, a on spojrzał na mnie przepraszająco. Posłałam mu lekko zdenerwowane spojrzenie. Przykucnęłam przy nim i spytałam.
  - Nic ci nie jest?
  Uśmiechnął się lekko.
  - Nie sądziłem, że to powiem, ale Justin to twardy koleś z twardą ręką.
  Zaśmiałam się lekko, i potargałam go po głowie.
  - Harry, nigdy więcej nie rób takich numerów. Jesteśmy tylko przyjaciółmi, pamiętaj. Nie pozwalaj sobie.
  Chłopak spojrzał na mnie smutno, ale po chwili uśmiechnął się do mnie przepraszająco.
  - Nie powinienem cię całować. Zachowałem się, jak rozpieszczony dupek. Przecież jasno dałaś mi do zrozumienia, że to koniec, ale ja cały czas łudziłem się, że jeszcze kiedyś coś z tego będzie.
  - Nie martw się, znajdziesz wspaniałą dziewczynę, która pokocha cię równie mocno, jak ja kiedyś. - uśmiechnęłam się lekko. - Nie zapominaj o tym, okey?
  - Wiesz, że jesteś wspaniała? - spojrzałam na niego pytająco. - Każda dziewczyna na twoim miejscu dałaby mi jeszcze raz w mordę, a ty chcesz się ze mną przyjaźnić. - uśmiechnął się moim ulubionym uśmiechem. Zaśmiałam się cicho.
  - Pamiętaj, tylko przyjaciele. Ale przyjaciele, i wiedz, że możesz na mnie polegać. Jak masz kłopot, pisz, dzwoń, odzywaj się. - zbierało mi się na płacz. Miałam wrażenie, jakby ode mnie odchodził, oddalał się, albo jechał na wojnę, z której miałby nie wrócić. Nie wiedziałam, co ze mną jest. Bolało mnie serce, bo zawsze będę pamiętała nasze wspólne chwile, ale nie chcę go stracić. Nagle zerwałam się z miejsca, spojrzałam przelotnie na Harry'ego, i poszłam do mojej i Justina sypialni. Na brązowej komodzie stała dość duża szkatułka z moją biżuterią. Z szufladki wyjęłam łańcuszek od Harry'ego. Na samo wspomnienie uśmiechnęłam się. Wzięłam go do ręki, i poszłam w stronę siedzącego na podłodze Harry'ego. Victoria delikatnie się do mnie uśmiechała, a Louis próbował rozśmieszyć Harry'ego. Doskonale wiedziałam, że to dla niego trudne. Znów przy nim kucnęłam, wzięłam jego rękę, i włożyłam w niego wisiorek. Zamknęłam jego dłoń w pięść i puściłam rękę. Zajrzał do niego. Widziałam w jego oczach ból. Miał minę, jakby zbierało mu się do płaczu..
  - Nie, proszę, zatrzymaj go.. Chcę, żebyś o mnie pamiętała..
  - Zawsze będę pamiętać. Ale dasz go dziewczynie, która na prawdę będzie tego warta. - uśmiechnęłam się delikatnie, i pocałowałam go w czoło. Wstałam, uśmiechnęłam się delikatnie, i popatrzyłam na Louisa. Uśmiechał się delikatnie, a swoją mimiką twarzy pokazał mi, że zrobiłam dobry wybór. Popatrzyłam na niego, i spytałam
  - No, na ile jeszcze zostajecie w LA?
  - Dzisiaj w nocy lecimy. - zrzedła mu mina.
  - Ej, chciałam się z wami gdzieś wybrać!
  - Wiemy, ale nie mamy jak, Paul nas wzywa. A Domi mówiła ci, że jest naszą asystentką?
  - Co? Dominika? Ta moja rozstrzepana i z głową w chmurach Dominika? Nie wierzę. - zaśmiałam się. W Głośnikach słyszałam, jak Will. I. Am. wypowiada się o naszej współpracy. Mówił o mnie w samych dobrych rzeczach, dzięki czemu było mi bardzo miło. Tylko było mi trochę głupio, że nie stoję tam obok niego i nie opowiadam, jak podobało mi się przy nagrywaniu. No cóż, czasem coś wychodzi, czasem nie, ale jednak zawsze jakoś trzeba dawać sobie radę. Spojrzałam przepraszająco na moich przyjaciół i zeszłam po schodach, zwracając na siebie uwagę wszystkich w salonie, słuchających Will.I.Am'a. Uśmiechnęłam się z wyraźną skruchą i powiedziałam głośno
  - Bardzo przepraszam, sytuacja awaryjna. Ale jeśli mogę, chcę zabrać głos. - podeszłam do Will. I. Am'a, który podał mi mikrofon, a mój głos rozniósł się w głośnikach po całym domu. - Chciałabym także z tego miejsca podziękować. Wszystkim. Przyjaciołom, którzy mnie nie opuścili, pracodawcom, którzy pokazali mi moją życiową drogę. Wam, osobom, które są tutaj teraz ze mną. Oraz także tobie, i to z całego serca Will. I. Am. Pozwoliłeś mi spełnić marzenia. Nigdy nie zapomnę naszej współpracy. Pewnie państwo myślą, że to nudne i drętwe. Nie w studiu z Will'em. Pierwszego dnia zamiast śpiewać, opowiadaliśmy sobie kawały. - zaśmiałam się, a ludzie uśmiechnęli się. Zobaczyłam, że ze schodów schodzi Harry. Za nim Lou i Victoria, a Domi i reszta 1D stali pod ścianą przy drzwiach. Chłopak stanął obok nich i patrzył na mnie ze łzami w oczach. - I chciałabym podziękować Harry'emu Styles'owi, który, tak na prawdę pokazał mi świat innymi oczami. Dominice i Victorii. One Direction. A na końcu, chociaż nie najgorszemu, Justinowi Bieberowi, mojemu kochanemu chłopakowi, który jest wspaniałym człowiekiem. - Justin właśnie stanął w progu. Harry spojrzał na Justina, a ten uśmiechnął się wyrozumiale. Podali sobie dłonie, a mi spadł kamień z serca. Mój chłopak spojrzał na mnie i uśmiechnął się słodko. - Dziękuję. Za wszystko. - zakończyłam i oddałam mikrofon Will'owi. Wszyscy zaczęli klaskać, a ja podbiegłam do Justina i mocno go przytuliłam. Odsunęłam się lekko od niego i złapałam za rękę. Tak samo złapałam Harry'ego, Harry Louisa, Louis Liama, Liam Dominikę, Dominika Nialla, Niall Victorię a Vicki Zayna. Staliśmy tak wszyscy pod ścianą, właściwie, jak to piszę, chce mi się śmiać. Ale właściwie cieszę się, że tak wyglądał ten dzień. Naprawiłam mosty, spełniłam marzenia. Mam zamiar realizować się we wszystkich moich marzeniach, by na starość wyjąć zeszyt, w którym wszystko opisuję, i z uśmiechem na twarzy czytać go wnukom. No, oprócz momentu, kiedy z Justinem.. Ten..
 
   Jednak wiem, że to, co mam teraz za sobą, nie równa się z niczym, co dopiero będzie. Aż szkoda mi myśleć, ile rzeczy się jeszcze wydarzy. Ale, cóż, czas pokaże.

   Rozmawialiśmy, jedliśmy przekąski, słuchaliśmy moich piosenek, i zachwycaliśmy się wszystkim do okoła. Jak dziewiątka najlepszych przyjaciół. I chciałabym, żeby tak zostało już na wieczność.



Tadam :D Takie tam, słuchajcie, zamiast używać słowa 'epilog' ciągle przekręcam na 'prolog' -,-' Pałla miszcz xd
No ale, baaaardzo Wam dziękuję za komentarze, i za to, że czytacie te wypociny. Bez was nic by nie dało rady ;**

15 już niebawem, potem, mam nadzieję, że zrealizuję swój plan na zrobienie drugiej części opowiadania z Dominiką jako narratorką, albo Victorią. A może chcecie któregoś z 1D? Piszcie koniecznie w komentarzach! x

Już was nie szantarzuję, ale wstawię, jak złapie mnie wena xd 

See Ya! x

6 komentarzy:

  1. HEJ !!! Całe Twoje opowiadanie jest cudowne :) Ja bym chciala zeby Harry i Paula byli razem . 2 czesc moglby ,,opowidac '' Harry :D

    PS. WSZYSTKIEGO NAJ , SPEŁNIENIA MARZEŃ , DUŻO WENY I PRZEDE WSZYSTKIM MASE PREZENTÓW XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;* Pomyślę nad twoim pomysłem, ale dzięki, mam jużnawet plan ;) bo myślałam nad powstaniem 3 części, każda z perspektywy wszystkich 3 dziewczyn ;) ale serio, dzięki tobie mam wenę hehe ;*

      Usuń
  2. Fajne opowiadanie, tylko szkoda że Paula jest z Bieberem,bo ja jestem jego raczej anty fanką, ale i tak fajne opowiadanie i czekam na cd.

    Wszystkiego Najlepszego z Okazji Urodzin :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech ona będzie z Harrym a nie Justinem... Proszę :)
    Świetnie piszesz. Czekam na następny i zapraszam na nowego bloga:
    http://time-for-changee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. och jak się rozhulała ! z Justinem się prowadzi :D Kochana dziękuje,za rozsławianie bloga mam więcej wejść dzięki temu :D Głupia jesteś xd zaraz ja Twojego jakoś rozsławię ;P Piiiisz szybko nowego rozdziała !

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne opowiadanie,chciałabym aby Paula i Harry byli znów razem i żeby to on albo np.Niall opowiadał to z jego punktu widzenia

    OdpowiedzUsuń